Winnetou
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Fajny maluszek
Kotek może troszkę się psa obawia, bo jest między nimi spora różnica w wielkości, ale za jakiś czas jak podrośnie na pewno relacje między nimi będą coraz lepsze. Musisz teraz poświęcać obojgu taki sam czas, żeby pies nie poczuł się, że ma w kocie rywala. Na zdjęciu widać, że masz też w domu jakieś kwiaty. Poczytaj sobie wątek o roślinach, bo jest dużo roślin które są trujące dla kota, a koty lubią sobie popodgryzać różne roślinki. Lepiej dmuchać na zimne, jak to się mówi :-)
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
-
Szanta
- Posty: 3
- Rejestracja: 27 sie 2011, 18:44
Oj jak się cieszę <klaszcze>
Z nami mieszka siostrzyczka Winnetou - Willow
Nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie pochwalić
Od jakiegoś czasu tzn. od 3 tygodni podczytuję forum, ale jakoś nie miałam okazji się zarejestrować. A tutaj taka niespodzianka - braciszek naszej Tosi
Postaram sie umiescić jej fotki w osobnym poście, no i kulturalnie już przedstawić się forumowiczom :-)
Z nami mieszka siostrzyczka Winnetou - Willow
Nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie pochwalić
Od jakiegoś czasu tzn. od 3 tygodni podczytuję forum, ale jakoś nie miałam okazji się zarejestrować. A tutaj taka niespodzianka - braciszek naszej Tosi
Postaram sie umiescić jej fotki w osobnym poście, no i kulturalnie już przedstawić się forumowiczom :-)
-
Szanta
- Posty: 3
- Rejestracja: 27 sie 2011, 18:44
Miałam jeszcze napisać, że z nami mieszka owczarek szkocki collie 4-letni, który wbrew swojemu pochodzeniu nie jest wcale taki łagodny. Pierwsze spotkanie Tosi z naszym psem nie wróżyło niestety nic dobrego
. Pies bardzo zazdrosny i nielubiacy kotów w okolicy po prostu rzucił się na Tosię, ktorą zobaczył na moich rękach. Malutka bardzo się wystraszyła. Jednak na 4 dzień Tosia spokojnie mogła przemaszerować przed nosem naszego domowego pogromcy kotów
. Teraz bez obaw zostawiam ich w domu razem (minęły niespelna 3 tygodnie od kiedy Tosia z nami zamieszkała). Mało tego - pies wczoraj oberwał łapkami po mordce za to, że przeszkadzał Tośce w zabawie pileczką i co? - po prostu odszedł wielce zdziwiony
Niejednokrotnie z rozbawieniem obserwuję jak kotka zaczepia psa i odwrotnie. Rozmiary ich też znacznie się różnią ;) Jednak jestem pewna, że się polubili. Ivo - nasz pies - zaakceptował fakt, że do naszej sfory dołączył kot. Niemniej w dalszym ciągu wścieka się na okoliczne koty
Niejednokrotnie z rozbawieniem obserwuję jak kotka zaczepia psa i odwrotnie. Rozmiary ich też znacznie się różnią ;) Jednak jestem pewna, że się polubili. Ivo - nasz pies - zaakceptował fakt, że do naszej sfory dołączył kot. Niemniej w dalszym ciągu wścieka się na okoliczne koty
-
DorkaGPU
- Posty: 15
- Rejestracja: 24 sie 2011, 10:31
Witamy siostrzyczkę !!z niecierpliwością czekam na zdjęcia dziewczynki,ciekawe czy rodzeństwo jest do siebie podobne?czy malutka też jest drobniutka jak moje słonko? :Szanta pisze:Oj jak się cieszę <klaszcze>
Z nami mieszka siostrzyczka Winnetou - Willow
Nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie pochwalić![]()
Od jakiegoś czasu tzn. od 3 tygodni podczytuję forum, ale jakoś nie miałam okazji się zarejestrować. A tutaj taka niespodzianka - braciszek naszej Tosi
Postaram sie umiescić jej fotki w osobnym poście, no i kulturalnie już przedstawić się forumowiczom :-)
-
DorkaGPU
- Posty: 15
- Rejestracja: 24 sie 2011, 10:31
No to dodałaś mi otuchy,że zapanuje i u nas zgoda ,piszesz że Tosia jest u was ok. trzech tygodni,Wini mieszka z nami od poniedziałku,to zaledwie kilka dni,mam nadzieję że to tylko kwestia czasu! tym bardziej że Simbek ma przyjazne podejście do malucha. <mrgreen>Szanta pisze:Miałam jeszcze napisać, że z nami mieszka owczarek szkocki collie 4-letni, który wbrew swojemu pochodzeniu nie jest wcale taki łagodny. Pierwsze spotkanie Tosi z naszym psem nie wróżyło niestety nic dobrego. Pies bardzo zazdrosny i nielubiacy kotów w okolicy po prostu rzucił się na Tosię, ktorą zobaczył na moich rękach. Malutka bardzo się wystraszyła. Jednak na 4 dzień Tosia spokojnie mogła przemaszerować przed nosem naszego domowego pogromcy kotów
. Teraz bez obaw zostawiam ich w domu razem (minęły niespelna 3 tygodnie od kiedy Tosia z nami zamieszkała). Mało tego - pies wczoraj oberwał łapkami po mordce za to, że przeszkadzał Tośce w zabawie pileczką i co? - po prostu odszedł wielce zdziwiony
![]()
Niejednokrotnie z rozbawieniem obserwuję jak kotka zaczepia psa i odwrotnie. Rozmiary ich też znacznie się różnią ;) Jednak jestem pewna, że się polubili. Ivo - nasz pies - zaakceptował fakt, że do naszej sfory dołączył kot. Niemniej w dalszym ciągu wścieka się na okoliczne koty
-
Szanta
- Posty: 3
- Rejestracja: 27 sie 2011, 18:44
-
DorkaGPU
- Posty: 15
- Rejestracja: 24 sie 2011, 10:31
Mam pytanko,czy wasze kociaki aportują? bo moje słonko to robi! chciałam wstawić filmik ale niestety nie wiem jak.Jeszcze jedna sprawa , mianowicie byliśmy wczoraj u weta , zawiozłam kicia w transporterku, no i od powrotu do domu nie chce do niego wchodzić chociaż wcześniej chętnie w nim spał i czuł się w nim bezpiecznie.Mam nadzieję ,że mu przejdzie bo w poniedziałek planujemy szczepienie i nie chciałabym upychać go na siłę, może jednak zanieść kotka na rękach? sama nie wiem tak czy siak stres dla mojego Winnetou. <hm>