Hmmm... mam taki maly problem, choc wlasciwie powinnam sie cieszyc, ze juz moge miec oczekiwanego kotka, to jednak mam obawy. W czym rzecz?? Mój kotek urodzil sie 22 maja, nie liczylam kiedy dokladnie wypada mu 13 tyg, ale to chyba gdzies w polowie sierpnia. Dwa tygodnie temu dostalam wiadmosc od hodowczyni, ze kotka nalezy odebrac 26 lipca. Troche wczesniej, ale skoro pani uwaza, ze kotek bedzie juz gotowy do "adopcji" wiec ok. Wczoraj pani napislala, ze kotka nalezy JUZ odebrac, ze samodzielnie je oraz opanowal wszelkie inne umiejetnosci i ze obecnie zostal juz sam przy kotce, poniewaz pozostale z miotu juz sa w swoich nowych domakach. Moj kotek ma dzis 6 tygodni!!!! Ta "baba" chyba oszalala, zwlaszcza, ze jest hodowczynia z dlugim stazem, ma kilka kotek, wiele osiagniec "wystawowych". Narazie napisalam do niej, ze jestem na wakacjach i nie moge odebrac kotka. Ale za tydzien wracam i wlasciwie nie wiem co robic?? Maluch bedzie mial 7-8 tygodni.
Paskudnie Co za baba...
Jeśli koniecznie chcesz akurat tego kociaka, to co zrobić W innym wypadku chyba powinnaś dać sobie spokój, to trochę za szybko.
6 tygodni?
Ktoś chyba na głowę upadł!
Tak intensywny rozwój teraz kotek przechodzi, a oni go od mamy oddzielają!
Ja przeżywałam, że mój hodowca sprzedał mi kociaka w wieku prawie 11 tygodni, wydawało mi się że to zdecydowanie za wcześnie, dziś bym dla zasady upierała się przy przynajmniej 12 <roll>
Kotka odbieram w przyszla niedziele, bedzie mial wtedy 8 tyg. Dzwonilam do GCCF (brytyjska rejastarcja hodowców) i dowiedzialm sie, ze jezeli hodowca uwaza, ze kotek jest gotowy to moze miec te 8 tyg.