Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
elwiska3
Agilisowy Rezydent
Posty: 5444
Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
Płeć: kobieta
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: elwiska3 »

anka.1984 pisze:juz jest w drodze po małą :D
za jakąś godzinkę będzie ją miał :radocha:
Malutką, śliczniutką i zapewne przyjemnie cieplutką Ufokotkę <serce> <serce> <serce>
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: Sonia »

Ale fajnie, pewnie już nogami przebierasz <lol>
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: beev »

Jak Ty w domu wytrzymasz ? :brzydal: ;-))
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: yamaha »

Dobrze ze ja uciekam do Hiszpanii... <roll>
Bo calkiem niedaleko mnie bedzie to UFO przejezdzalo z pewnoscia za pare dni :haha: :haha: :haha:
Awatar użytkownika
beev
Posty: 2513
Rejestracja: 22 lip 2014, 22:08
Płeć: kobieta
Skąd: Lubsko

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: beev »

:haha: :haha: :haha: :haha: :haha:
Awatar użytkownika
anka.1984
Posty: 223
Rejestracja: 04 kwie 2012, 23:41

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: anka.1984 »

Spokojnie yamaszko bedą walić przez Paryż ;-))

Oficjalnie mogę powiedzieć ze kruszynka jest już z moim chłopakiem. :radocha: Podobno bidula dostała gorączki po wyciągnięciu szwów. I bedzie musiała dostawać jakieś zastrzyki ;-(

Pierwsze wrażenia chłopaka: malusieńka, z twarzy pod nietoperka, strasznie spokojna, kulturalnie w samochodzie siedzi i ogląda sobie świat przez okienko w transporterze i strasznie miła w dotyku.
Po tym jak o niej opowiadał przez telefon mogę już chyba stwierdzić, ze chłopak sie w niej już bujnął <zakochana> <serce>
A muszę powiedzieć, ze pierwszy moment to fanem tej rasy nie był <lol>
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: asiak »

anka.1984 pisze:
Po tym jak o niej opowiadał przez telefon mogę już chyba stwierdzić, ze chłopak sie w niej już bujnął <zakochana> <serce>
Nie jesteś zazdrosna? <lol>
Fajnie, że już prawie ją masz :-) Nie mogę się doczekać fotek :-)
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: jasminka »

Aniu czy ona ma kocyk aby mogła się w nim zakopać taki kotek musi mieć ciepło,nie dobrze że z gorączką czeka ją tak dużo podróży i zmian :((((
Awatar użytkownika
anka.1984
Posty: 223
Rejestracja: 04 kwie 2012, 23:41

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: anka.1984 »

Asiu oj jestem jestem ale o to, ze on już z nią jest <mrgreen>

Jasminko podobno ma kocyk w transporterze, ale nie zakopuje sie w nim, spokojnie śpi na kocyku teraz. Mój chłop został już dawno dobrze przygotowany także klima wyłączona, okna niby nie otwiera, przeciągów nie robi żeby małej nie zaszkodzić. Tez mi to siedzi na serduchu, ze mała tyle bedzie miała stresów i do tego z gorączka. Ale co możemy zrobić? Mała już jest i bedzie trzeba jakoś to wszystko przetrwać. Jeszcze chłopak chce zaczepić o weterynarza żeby wszystko dobrze obadal i sprawdził. Nie ufa nikomu

A właśnie tak sobie teraz przypomniałam ze jak zamawialam bezopeta moim kudlaczom to wzięłam tez opakowanie tych tabletek wzmacniających odporność, które tak tu wychwalacie. Mogą jej to dać jak już dojedzie do mojej mamy? Czy jest za mała jeszcze na to?
Awatar użytkownika
anka.1984
Posty: 223
Rejestracja: 04 kwie 2012, 23:41

Re: Długooo oczekiwane i wymarzone: Willy i Ugi

Post autor: anka.1984 »

No i zawitała malutka łysolka u moich rodziców <zakochana>

Byli z nią u weta i okazalo się, że ta mała durna pałka zdrowo wylizała sobie ranę po kastracji i wdała się jakaś niewielka infekcja. Dostała antybiotyki, jakieś tabletki ochronne i maść na ranę. Lekarz kazał zaklejać ją plastrem. Ale młoda pięknie sobie radzi z każdym ciulstwem przyklejonym do ciała i po 2 minutach plaster jest jej najlepszą zabawką. Wiec teraz ma karne wdzianko ze skarpetki co by do plastra się nie dobierała. Najwyraźniej jej to nie przeszkadza, bo skarpety nie rusza. :-)
Wszystko jest dobrze. Temperatura jest ok. Wszedzie jej pełno, zdążyła wyobracać firanki, zwalić serwetę ze stołu, wpychac się na stół podczas kolacji, wyłączyć laptopa, skakać po klawiaturze, odstawiać tańce z kłebkiem wełny i wylegiwać się na kolanach każdego kto był w domu. Nie boi się nikogo, do wszystkich lgnie i traktorek nieustający. No i zakochali się w niej po uszy. Slowa mojego ojca: "Ona to na zdjęciach to taka brzydka... na żywo dużo ładniejsza a już w ogóle jak się do mnie przykleja to idealna" <lol>
wystarczy ją zawołać i już siedzi na kolanach albo ramieniu (jakieś korzenie papuzie??? <shock> ) i mruczy i się tuli i pieści. Strasznie ciągnie do ciepła człowieka i uwielbia czyściutką i pachnącą pościel :D
Nawet moja mama, ktora tak nie chciała tykać "tego czegoś" non stop ją mizia

<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Zablokowany