Już jesteśmy po. Płynu było mniej, dostała standardowo antybiotyk i jakiś mocniejszy steryd. We wtorek znowu i mam nadzieję, że w czwartek już ostatni raz.
A to, że się ten płyn gromadzi to wszystko wina poprzedniej operacji, bo cymbały nie usunęli wszystkiego i lekarz musiał ze swojej strony jeszcze przedostawać się na drugą. Żeby tylko piątek, sobota i niedz jechać nie trzeba było bo mnie nie ma ;/
Biedne te zwierzaczki tyle stresu muszą przeżywać, ale to dla ich dobra jest, tyle że trudno im to wytłumaczyć. Trzymam kciuki, żeby się już wszystko ładnie goiło i już nic nie przyplątało
Jak będzie potrzeba to daj znać dobra jestem w tańcach szamana zaraz jakieś szamańskie hulanki i swawole będę uskuteczniała na poczet zdrowia zwierzaków Twoich :-)