Moja zołzowata Felka nareszcie zaczęła zachowywać się jak kot: przychodzido łóżka na głaskanki, wywala brzucho na środku przejścia żeby ją pogłaskać i zamęcza ogromem chęci do galopad po mieszkaniu w pościgu za kulką z papierków po cukierkach <diabeł> , ale najwazniejsze że nareszcie wiem że mam kota po kilku miesiącach niedotykalstwa <klaszcze>
Moja zołzowata Felka nareszcie zaczęła zachowywać się jak kot: przychodzi do łóżka na głaskanki, wywala brzucho na środku przejścia żeby ją pogłaskać i zamęcza ogromem chęci do galopad po mieszkaniu w pościgu za kulką z papierków po cukierkach <diabeł> , ale najwazniejsze że nareszcie wiem że mam kota po kilku miesiącach niedotykalstwa <klaszcze>
Brawo Ja wiedziałam, że ona się w końcu przełamie. Sama widzisz co się stało z Igorem, jaki się z niego dzik zrobił, już nie mówię o Fibi
One wszystkie byly początkowo niskopodłogowcami, które się trzęsą jak kurz z hukiem na mebel opadnie
To chyba jakiś czas wewnetrznych przemian u kotów, czy może wpływ ksiezyca.
U nas Fionka dostała napadowego tulenia gdzie się nie przeniose tam od razu i ona, wpycha sie na kolana, wtula, przytula, mruczy ... momentami staje sie wręcz upierdliwa <lol>