Tak wiec po wielu przeciwnosciach losu, rzece lez, tysiacu snow z brysiami, ciaglym jeczeniu mezowi o kota moje szczescie siegnelo zenitu i zostane posiadaczka nie jednego, lecz dwoch czekoladowych brysiow <tańczy> <gwiżdże> <zakochana> koty, rodzenstwo, brat i siostrzyczka beda przeze mnie adoptowane, nazywaja sie Pixie i Truffle (mam wielka ochote ich przechrzcic). Dzisiaj popelnilam pierwsze zakupy i uwierzcie mi, przy zakupie zabawek czulam sie jakbym kupowala cos dla swoich dzieci, nie dla kotkow <lol> zreszta, moj maz tez juz jest zakochany w tym pomysle i sam proponuje kocyki, lozeczka itd.
W sobote jade odebrac kociaki i postaram sie wrzucic wiecej zdjec moich dzieciaczkow <serce> <zakochana>
Para od której bierzemy kotki ma 3 brysie, to czekoladowe 2-letnie rodzeństwo i biała 5-letnia brysie. Niestety w najbliższym czasie rodzinka wyprowadza sie z UK i szukali domków dla kociaków. Wiedziałam, ze w planach mieliśmy jednego kota, a biała dama już była zarezerwowana. Wieczorem przeprowadziłam rozmowę z małżonkiem, pokazałam mu koty, powiedziałam ze możemy wziąć jednego, ale delikatnie sugerowałam, ze to rodzeństwo, ze moze lepiej zniosą przeprowadzkę jeśli weźmiemy oba. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu małż sam powiedział ze bierzemy oba <zakochana> Jesteśmy umówieni na sobotę na 11. Pixie dziewczynka jest podobno bardzo charyzmatyczna, ciagle próbuje zwrócić uwagę na siebie. Truffle uwielbia być glaskany, ale straszny z niego leniuch.
Moj poziom podniecenia sięga zenitu, już wiem, ze bede ryczeć jak bóbr <oops> To będzie cudowna chwila <zakochana>