Nadszedł dzień kiedy wraz z moimi dziewczynami postanowiłyśmy się przedstawić , a czytujemy forum odkąd pojawiła się w naszym domu Muszu więc ok.7 m-cy.
Przygoda z kotami zaczęła sie dość spontanicznie tak jak i zakup Muszu. Spontaniczny i zupełnie nieprzemyślany. Jak można się domyśleć pochodzi ona z pseudo-hodowli z Częstochowy nad czym do dziś dnia ubolewam ;/
Została sprzedana zdecydowanie za wcześnie a skutki bezmyślności mojej i sprzedającej są co rusz odczuwalne. Muszu jest kocim dzikusem, na rękach sie kręci, wierci marudzi i gryzie;/ Dlatego od samego początku planowałam szybkie dokocenie dla dobra Futrzaka:D
Oczywiście nauczona na własnych błędach zaparłam się, że ma to być albo rasowy futrzak z hodowli tak jak należy albo żaden!!
Wiercąc dziurę w brzuchu mojemu TŻ -owi i pokazując dziesiątki zdjęć mniejszych i większych brytków próbowałam uświadomić ,że towarzystwo dla Muszu jest NIEZBĘDNE ;).
Efekt żebrania jaki był można się domyślić <klaszcze>
Pozostało wybrać kolejne futerko a wiedziałam tylko, że ma to być bezapelacyjnie szylkretowa panienka :-P
Czas upływał, Muszu rosła a decyzja nie podjęta, wtedy znalazłam hodowlę Pani Iwony Key Pax PL* z Łodzi a w niej 9-miesięczną Iness czarny szylkret, czyli spełnienie marzeń
Oszalałam! Jeszcze tego samego dnia zadzwoniłam i wypytałam o dziewczynę a kilka dni później juz była z nami
U nas dostała imię Balbina ale i tak jest Ineską, Grubas, Czarnuszek, Balba a przez TŻ-a zwana Futrzasiem ;)
Jest ona kotem idealnym! Do miziania, tarmoszenia przez dzieci, do wszystkiego:D
a najważniejsze, że z Muszu dogadują się koncertowo
Wieczorem powalczę z wklejeniem zdjęć mam nadzieję, że nie będzie problemów.
Pozdrawiam
Ewelina


