Aiszunia
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
-
mardag1982
- Posty: 49
- Rejestracja: 28 maja 2011, 13:16
Już po..
Mieliśmy umówioną wizytę na 9.30.
Chwile przed wyjściem z domu telefon, czy moglibyśmy byc za godzinke bo nagły wypad z psem i operacja, ok pojechaliśmy za godz, i jeszcze ze 40 minut czekalismy bo tamta operacja się przedłużała. Dostała zastrzyk z atropiny i głupiego jasia, potem ogolili łapke i założyli wenflon i kazali sobie juz isc. a ponieważ juz miała wenflon i była na czczo to poprosiłam o zbadanie krwi skoro jest okazja.
po 16 zadzwoniłam, naszej pani doktor juz nie było, była inna co do której szczerze nie jestem przekonana. Zapytałam czy juz mozna przyjechac po kotka. powiedziała że można więc odrazu pojechałam. Aiszunia już była wybudzona, chociaz nie dokonca bo na łapkacj ustac do nie umiała i jeszcze ze 2 godz po poworcie sie przewracała, ale uleżec to to nie chciało, tylko spacerowac.
Co do badan krwi Aiszy, inna lekarka która szykowała Aisze do zabiegu tj, zastrzyki, wenflon itd powiedziałą ze wszystko dobrze, a ta zobaczyła i powiedziała ze Aisza chyba ma białaczke... wszystkie normy ok, krwinki białe i czerwone jesli chodzi o ilosc do w normie, ale jesli chodzi o rozłozenie procentowe to białe przewyższaja norme i czerwone poniżej procentowej normy. W dodatku powiedziała ze białaczki sie nie da leczyc tylko max 2 lata i trzeba uspic. Zaraz zaczełam czytac na necie ze sie leczy interferonem i nawet jak wynik jest pozytywny to po leczeniu moze byc negatywny. a ona była szczepina na białaczke, i rodzice mieli negatywne testy, a poza tym zadnej stycznosci z innymi kotami, wiec nie wiem czy jest taka możliwośc. Jutro bedzie nasza lekarka to zobacze co ona powie.
a co do Aiszy to juz wybudzona ale biedulka nie potrafi sie ułozyc kompletnie, wskakiwac chce wszedzie, cały czas trzeba pilnowac i wygłodniała strasznie. Suchego miała nie jest. Dałam ulubionego tuńczyka ale za bardzo nie umiała jesc, więc pasztecik z tuńczyka i co chwile chodzi i wcina. Ma błękitny kubraczek. Łapki jej sie jeszcze uginają, wylizac ani umyc sie nie umie.. Aż sie boje nocy
Mieliśmy umówioną wizytę na 9.30.
Chwile przed wyjściem z domu telefon, czy moglibyśmy byc za godzinke bo nagły wypad z psem i operacja, ok pojechaliśmy za godz, i jeszcze ze 40 minut czekalismy bo tamta operacja się przedłużała. Dostała zastrzyk z atropiny i głupiego jasia, potem ogolili łapke i założyli wenflon i kazali sobie juz isc. a ponieważ juz miała wenflon i była na czczo to poprosiłam o zbadanie krwi skoro jest okazja.
po 16 zadzwoniłam, naszej pani doktor juz nie było, była inna co do której szczerze nie jestem przekonana. Zapytałam czy juz mozna przyjechac po kotka. powiedziała że można więc odrazu pojechałam. Aiszunia już była wybudzona, chociaz nie dokonca bo na łapkacj ustac do nie umiała i jeszcze ze 2 godz po poworcie sie przewracała, ale uleżec to to nie chciało, tylko spacerowac.
Co do badan krwi Aiszy, inna lekarka która szykowała Aisze do zabiegu tj, zastrzyki, wenflon itd powiedziałą ze wszystko dobrze, a ta zobaczyła i powiedziała ze Aisza chyba ma białaczke... wszystkie normy ok, krwinki białe i czerwone jesli chodzi o ilosc do w normie, ale jesli chodzi o rozłozenie procentowe to białe przewyższaja norme i czerwone poniżej procentowej normy. W dodatku powiedziała ze białaczki sie nie da leczyc tylko max 2 lata i trzeba uspic. Zaraz zaczełam czytac na necie ze sie leczy interferonem i nawet jak wynik jest pozytywny to po leczeniu moze byc negatywny. a ona była szczepina na białaczke, i rodzice mieli negatywne testy, a poza tym zadnej stycznosci z innymi kotami, wiec nie wiem czy jest taka możliwośc. Jutro bedzie nasza lekarka to zobacze co ona powie.
a co do Aiszy to juz wybudzona ale biedulka nie potrafi sie ułozyc kompletnie, wskakiwac chce wszedzie, cały czas trzeba pilnowac i wygłodniała strasznie. Suchego miała nie jest. Dałam ulubionego tuńczyka ale za bardzo nie umiała jesc, więc pasztecik z tuńczyka i co chwile chodzi i wcina. Ma błękitny kubraczek. Łapki jej sie jeszcze uginają, wylizac ani umyc sie nie umie.. Aż sie boje nocy
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Noc minie dobrze, nie martwcie się, Aiszunia z godziny na godzinę będzie silniejsza.
Co do białaczki, to naprawdę jakaś plaga - jak tylko coś się dzieje, zaraz lekarze mówią o białaczce. Jeśli rodzice są przebadani, Aisza nie wychodziła i nie kontaktowała się z innymi kotami, nie widzę możliwości, żeby miała złapać białaczkę. Powodów, dla których kot ma zmienione wyniki morfologii jest naprawdę bardzo dużo. Na pewno trzeba będzie powtórzyć badania, żeby zobaczyć, co się dzieje, ale straszenie dwuletnim życiem i koniecznością eutanazji uważam, delikatnie mówiąc, za nieetyczne.
Trzymam za Was kciuki!
Co do białaczki, to naprawdę jakaś plaga - jak tylko coś się dzieje, zaraz lekarze mówią o białaczce. Jeśli rodzice są przebadani, Aisza nie wychodziła i nie kontaktowała się z innymi kotami, nie widzę możliwości, żeby miała złapać białaczkę. Powodów, dla których kot ma zmienione wyniki morfologii jest naprawdę bardzo dużo. Na pewno trzeba będzie powtórzyć badania, żeby zobaczyć, co się dzieje, ale straszenie dwuletnim życiem i koniecznością eutanazji uważam, delikatnie mówiąc, za nieetyczne.
Trzymam za Was kciuki!
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
I jak koteczka bidulka się czuje?
Musisz koniecznie powtórzyć badania, w laboratorium pracuja tylko ludzie ,a ten sie nie myli co nic nie robi to podstawa.
Leczymy kotka ,a nie wyniki!!
Ja mam chorego kocurka i już sie sporo nauczyłam.
lekarze czasami takiego bajdoły mówią ,ze <shock>
Nam też taka jedna pani wetka powiedziała ,że jak kot rasowy nie rokuje długiego życia to trzeba go uśpić i kupić następnego bo to tylko kot ,co bym zrobiła tej pani nie będę pisać ale chyba każdy na tym forum sie domyśla.
Trzymam bardzo mocno kciuki za dziewczynkę <serce> <serce>
I co powiedziała wetka???

Musisz koniecznie powtórzyć badania, w laboratorium pracuja tylko ludzie ,a ten sie nie myli co nic nie robi to podstawa.
Leczymy kotka ,a nie wyniki!!
Ja mam chorego kocurka i już sie sporo nauczyłam.
lekarze czasami takiego bajdoły mówią ,ze <shock>
Nam też taka jedna pani wetka powiedziała ,że jak kot rasowy nie rokuje długiego życia to trzeba go uśpić i kupić następnego bo to tylko kot ,co bym zrobiła tej pani nie będę pisać ale chyba każdy na tym forum sie domyśla.
Trzymam bardzo mocno kciuki za dziewczynkę <serce> <serce>
I co powiedziała wetka???
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
Poproś o test na białaczkę. Pół godziny i wszystko będzie jasne. Mój Bono ma stale takie wyniki, które lekarze interpretują jako białaczkę, a test wyszedł negatywny. I nic kotu nie jest. Po prostu tak ma. Oczywiście na początku byłam bardzo przejęta, wykosztowałam się na 3 serie Zylexis, potem Scannomune, a wyniki ani drgnęły. Wszystko jest jak było. Kot czuje się doskonale, ciągłe psoty mu w głowie, apetyt dopisuje, w kuwecie wszystko gra, więc przestałam zawracać sobie głowę tym niby problemem.
-
mardag1982
- Posty: 49
- Rejestracja: 28 maja 2011, 13:16
Aiszunia posterylizacyjnie:

I świątecznie z najlepszymi życzeniami Wesołych Świąt dla wszystkich ludków i kociastych
Choinka niezbyt lubiana przez panienkę z racji tego, że stoi w miejscu drapaka a drapak przestawiony w inne miejsce. No ale coż innego wyjścia nie było. Panienka musi sie przyzwyczaic, poki co drzemie obok choinki na oparciu kanapy




I świątecznie z najlepszymi życzeniami Wesołych Świąt dla wszystkich ludków i kociastych
Choinka niezbyt lubiana przez panienkę z racji tego, że stoi w miejscu drapaka a drapak przestawiony w inne miejsce. No ale coż innego wyjścia nie było. Panienka musi sie przyzwyczaic, poki co drzemie obok choinki na oparciu kanapy




