Mam nadzieje... mam nadzieję
Koty chyba czują, że coś się święci, bo się przytulasy nagle zrobiły... Nawet Ugi Nierusz z domu Zostaw przymila się do mnie przeokrutnie... Oba futra są ze mną w wyrze przynajmniej nad ranem jak się budzę.

zaczeły mi na sumienie wjeżdżać albo po prostu profitują, że jesteśmy sami w wielkim wyrze <mrgreen>
Ale na poważnie... Ugi mi się zmieniła nie do poznania... może feromony tak na nią wpływają <hm>
Aż mi się serce kraja jak sobie pomyslę co ją będzie czekać za kilka dni
