Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że się dokocę to bym przytaknęła na pewno, ale że się dokocę łysolem?!?!? reakcja byłaby jak u yamahy <mrgreen> a teraz proszęozon pisze:Zanim trafiłam na forum miałam do ufolków stosunek powiedzmy daleki od entuzjazmu, ale im więcej na nie patrzę, tym fajniejsze mi się wydają(czego i Tobie yamaszko życzę
)
Najlepsze jest to, że kociak jest na Bialorusi (czytaj ponad 3000 km od nas) moj chlopak bedzie po niego jechal do Polski, tam odbierze go od hodowczyni która podrzuci go do Białegostoku... Ale w międzyczasie będzie mial tysiac spraw do załatwienia i musiałam poszukać kociakowi zastępczego domu na 2-3 dni przed wyjazdem docelowym. Oczywiście kto? Moja mama <mrgreen> Z pewną nutką niechęci w głosie powiedziała, że ok bo i tak pewnie kociak w nowym miejscu gdzieś się zabunkruje i nie będzie wychodzić przez dwa dni z kryjowki (moje brytki u niej na wakacjach na 4 dzień zaczeły same wychodzić z pokoju hyhyhy) <rotfl> Jak jej wytłumaczylam, że ta rasa raczej lubi ludzi i towarzystwo i że może być bardziej odważna niż moje łachudry to jakoś jej się to przestalo usmiechać
W tym momencie jest juz na etapie szukania odpowiednich kolorów wełny, które będą pasować na sweterek dla kociaka, bo cytuję "ona taka łysa to pewnie będzie jej zimno... a przez drogę to już napewno zmarźnie" czyli pewnie też się przekona jak kociak posiedzi u niej kilka dni