Hann pisze: Nic tu nie zainstaluję bo nie mogę, ma być ordnung, czysta forma, żadnych instalacji. Pozostaje mi nad nimi czuwać i obserwować czy nie pozwalają sobie na za dużo. Jak zaczną... wprowadzimy obostrzenia
Mieszkamy na podobnym "zamkniętym" osiedlu i też ma być ordung :-) Jednak zabezpieczyłam i osiatkowałam balkon. Macie rzeczywiście problem z tak dużym tarasem, ale może warto popytać w firmach zajmujących się profesjonalnym zabezpieczeniem okien i balkonów.
Zgadzam się z Mago i dodam tylko, że taki mur na tarasie to pikuś dla kota, a obecność człowieka nawet 24h, nawet przy śpiącym kocie nie gwarantuje jego bezpieczeństwa.
:-)
Becia pisze:Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
Lucek nie jest biedny, jest przeszczęśliwy <mrgreen> Leoś zajął się Jadwinią i wreszcie nikt mu nie zawraca głowy <lol> Nie wiem czy niebieskie tak mają, skoro i Brysia i Brono... to może jednak coś w tym jest Wielki z mojego kota introwertyk i sam sobie zupełnie wystarcza do szczęścia. No dobra... ktoś go jeszcze może głaskać. Ale bez całusów, żadnego brania na ręce i głaskania inaczej niż od góry
przepraszam, ale jakbym czytała o mojej trójce. A co do tarasu, mamy ten sam problem, zakaz czegokolwiek robienia na zewnątrz budynku, bo zakłóca i zaszpeca. Na początku serce mi pękało bo Vini wskakuje na murek, zamykałam przed nim drzwi balkonów, zakładałam smycz i szelki, a on siedział i miałczał. W takim wypadku uwierzcie nie ma dobrego rozwiązania (wiem mogę nie wypuszczać kota i być twarda na jego wołanie). Teraz stoję z nim i pilnuję aby nie wskoczył, ale Robert mu na to pozwala, wiem może się to skończyć generalnie wszystkim. Dlatego rozumiem jakie dylematy ma Hania i sorki za <offtopic>
Fotki jak zawsze bajkowe. Całuski dla całej trójeczki.
U nas nuda, czyli kolejny dzień na tarasie, nie wiem jakim cudem udaje nam się go zamykać na noc
Jadwinia rośnie jak na drożdżach, okrąglutki brzuszek pod futerkiem waży już 2.350. Futerko też rośnie jak na drożdżach <lol> A jakie ono jest w dotyku... <zakochana> No nie jest to futerko dla alergików, jest go całe mnóstwo, a jednocześnie nie sposób sobie odmówić i nie wtulić się w Jadwinię całym sobą... <zakochana>
Leoś też jest kotem bardzo delikatnym w dotyku, nawet bardziej od Jadwini bo jego futerko jest bardzo bardzo mięciutkie, też ma masę podszerstka i mi tu różnych zakichanych przyjaciół uczula. Jedynie na Lucka nie reagują i zaczynam podejrzewać że sedno tkwi w ilości podszerstka w kocie
No nieee... po prostu sielsko, anielsko <zakochana> Piękne koty i cudowne zdjęcia.
Ja chcę takiego Leosia i taką Jadwinię <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> Niebieszczaka już mam, więc do Lucka mogę tylko powzdychać. <serce>
Hann, piękne robisz fotki - mi nawet przy dobrym świetle takie nie wychodzą.
Kociaki cudne. Te nasze zwierzaki nie są takie głupie, żeby zaraz uciekać z ogródków i tarasów - gdzie im będzie lepiej - na powietrzu trochę słoneczka , w domciu pełna miseczka <lol>