Miot H - Clara i Ice Lilac British Velvet*CZ
- basienka
- Hodowca
- Posty: 128
- Rejestracja: 17 cze 2009, 20:51
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Staramy się.
Osłuchowo w płucach jest czysto. W serduchu też pani doktor na razie nic niepokojącego nie stwierdziła. Homer/ka (pani doktor też przychyla się do mojej tezy, że to chyba jednak dziewczynka, ale też nie jest do końca przekonana), niechętnie je - jak przy infekcji np. ucha, kiedy nie można ssać, bo boli. Szuka jedzenia, ale w ogóle traci zainteresowanie, jak tylko trąci nosem sutek. I ten ciężki oddech - bardzo mi się nie podoba, tak właściwie to ten ciężki, łapany całym ciałem oddech najbardziej mnie niepokoi. Lekarz mówi, że w pierwszym tygodniu "wychodzą" wszelkie sprawy związane z niedorozwojem różnych narządów, najbardziej obawia się o płuca i serce.
Na razie walczymy o utrzymanie wagi. Rano dostaliśmy antybiotyk, jutro, a właściwie już dziś rano, kontrola. Udało mi się dwukrotnie wbić w maluszka trochę mleka - następna próba o 4, ciężko nakłonić małe pysio do jedzenia, ale to jedyna, obok leków, szansa na przeżycie. Jestem przygotowana na porażkę, bo taki oddech już widziałam, i zawsze kończył się w jeden sposób. Może tym razem uda się jakoś inaczej...
Horacy rośnie w oczach. Mniejszy przy urodzeniu, prześcignął już siostrę o prawie 40 gramów. Otworzył już wczoraj oczy <shock>
Osłuchowo w płucach jest czysto. W serduchu też pani doktor na razie nic niepokojącego nie stwierdziła. Homer/ka (pani doktor też przychyla się do mojej tezy, że to chyba jednak dziewczynka, ale też nie jest do końca przekonana), niechętnie je - jak przy infekcji np. ucha, kiedy nie można ssać, bo boli. Szuka jedzenia, ale w ogóle traci zainteresowanie, jak tylko trąci nosem sutek. I ten ciężki oddech - bardzo mi się nie podoba, tak właściwie to ten ciężki, łapany całym ciałem oddech najbardziej mnie niepokoi. Lekarz mówi, że w pierwszym tygodniu "wychodzą" wszelkie sprawy związane z niedorozwojem różnych narządów, najbardziej obawia się o płuca i serce.
Na razie walczymy o utrzymanie wagi. Rano dostaliśmy antybiotyk, jutro, a właściwie już dziś rano, kontrola. Udało mi się dwukrotnie wbić w maluszka trochę mleka - następna próba o 4, ciężko nakłonić małe pysio do jedzenia, ale to jedyna, obok leków, szansa na przeżycie. Jestem przygotowana na porażkę, bo taki oddech już widziałam, i zawsze kończył się w jeden sposób. Może tym razem uda się jakoś inaczej...
Horacy rośnie w oczach. Mniejszy przy urodzeniu, prześcignął już siostrę o prawie 40 gramów. Otworzył już wczoraj oczy <shock>
