Renia pisze:A próbowaliście już teczek z gumeczką?? To dopiero frajda <lol>
Hmm.. No jakoś tak wyszło, że nie, bo jako pierwsze wylądowały w szafie.
Przy tych porządkach znalazłam taką zabawkę z dzieciństwa. Pamiętacie kiedyś na festynach można było kupić takie skaczące pająki (była też wersja z żabkami), pająk połączony wężykiem z gruszką którą się ściskało, a pająk skakał. Pokazałam to Fryderyczkowi kiedyś jak był mały to się bał. A wczoraj... Szaleństwo! Jak skakało to brał w pyskol i szarpał jakby coś żywego upolował, a jak mi ten wężyk odłączyłam żeby sobie krzywdy nie zrobił, to pająk latał po całym mieszkaniu, podrzucany na 1,5 metra <mrgreen>
hihi <rotfl> to ci kocisko sprytne <ok>
Zdjęcia cudne . Te ze specjalnej perspektywy fajniuchne łapeczki się wydają takie malutkie a głowa taka duża ;) hihi.
Dziś bawimy się, miziamy, jakby trochę na zapas, bo do poniedziałku jestem rozdarta pomiędzy dwa domy i dwa koty <mrgreen> Kolega wyjeżdża i dochodzę do jego kocicy. I tu Fryderyczek może się obrazić, ale to tamten kot zaspakaja moje potrzeby kontaktu z kotem :-P Mój ma z 90% mniejsze zapotrzebowanie na pieszczoty niż kocica jaką mam przyjemność się opiekować, ale ma też niezły charrrakterek. Może potem Wam ją zaprezentują :-)