Boni urodził się 13 września 2009 gdzies w Łodzi. Piszę gdzieś, co może się wydać dziwne ale już tłumaczę wszystko.
Boni znalazł się u mnie przez ,,planowany" przypadek. Bardzo chciałam mieć kota. Pewnego bardzo zimnego dnia, w lutym 2011 pojechałam do schroniska po kociaka. Patrząc przez łzy przechodziłam przez długi korytarz do pomieszczeń gdzie są koty. Okazało się, że nie ma tam kociąt. Kilka dorosłych kotów, których adopcji mi nie polecono. W sumie ucieszyło mnie to, że nie było tam kociąt. Zostawiłam w schronisku karmę i lekko zawiedziona pojechałam do domu. Po drodze zajechałam do marketu na zakupy i tam na tablicy ogłoszeń znalazłam: Sprzedam rocznego kocurka brytyjskiego. Zadzwoniłam. W słuchawce odezwał się głos mężczyzny, który wytłumaczy mi, że kota dostał od córki i już dłużej nie może się nim zajmować.
Jeszcze tego samego wieczoru pojechałam po niego. Tak właśnie Boni trafił do mnie :-)




