A my znowu jesteśmy po czyszczeniu zatok

Tym razem również z ich płukaniem

Biedna moja Lolinka była taka dzielna, tyle musiała znieść
Wróciłam dzisiaj z pracy, a moje biedactwo znowu tyłeczkiem tarło. Zapakowałam ją od razu do transportera i dawaj do lecznicy. Okazało się, że znowu zatkane zatoki. Tryskało z niej strasznie. Tym razem przyjmowała nas inna lekarka. Po wyczyszczeniu, przepłukała je taką igłą specjalną <strach> Okropnie to wyglądało, ale Lulutek dzielnie zniosła cały zabieg. Moja kochana dziewczynka <serce>
Dostałyśmy antybiotyk, p.zapalny lek i p.świądowy. Do domu na trzy dni antybiotyk, i we wtorek do kontroli. Trzymajcie kciuki, żeby było dobrze <ok>
Czy jest sposób na to, aby te zatoki nie zapychały się tak często? Ledwie dwa tygodnie minęły od ostatniego czyszczenia

Czy może być tak, że poprzednia lekarka nidokładnie je oczyściła, i dlatego tak szybko się zapchały? Tak mi szkoda tego maleństwa. I samo przyjmowanie antybiotyków tak często też mnie niepokoi. Ech....