
Trufelko, piękne selfie sobie zrobiłaś <lol>
Wiesz mnożą się na potęgę pseudohodowle, najgorsi żule robią sobie z rozmnażania zwierząt sposób na zarobek. Z takiej meliny wziął mój znajomy w Łodzi kotkę brytyjską. Koteczka jest nawet po kilku latach dzika i przerażona.Nie wiem, czy kiedyś nie było tylu domieszek ras u wolno żyjących kotów, czy może nie zauważałam tego. Ale naprawdę, widzę, że kocie pyszczki są bardzo różne.
Zwinąć Ci jakiegoś norwega? Albo brytka? Mam namierzoną pseudo całkiem niedaleko.Heka pisze:(...) Biegają kocury w typie rasy a potem osoby takie jak my zwijają kotki np. norweskie leśne z działek, bo konają tam z zimna i głodu a rany od skołtunionej sierści mają wielkości pięści