Witajcie. Postanowiłam założyć wątek z moim małym "pizdrykiem". Kociak trafił pod moje skrzydła w 16 tygodniu swego życia. Był mały, chudy i potwornie strachliwy. Obecnie waży 2,500 kg a 5.10 skończył 5 miesięcy. Kocurek jest w kolorze point a33. Nie mam zbyt wiele jego zdjęć, ponieważ nie lubi się fotografować. Nadal walczę z jego lękliwością i próbami ucieczki przy każdym głośniejszym dźwięku itp;
Kiciuś tak wyglądał jeszcze w hodowli ;)
A tak wygląda teraz. Ma ponad 5 miesięcy. Jest cudowny zakochany we mnie do granic możliwości. Bardzo miły i lubi się przytulać ale tylko wtedy kiedy w domu jest spokój i cisza. Kiedy jest głośniej i gwarno wchodzi na największą szafkę w domu i tam oddaje się słodkiemu drzemaniu.
Witam na forum :-) . Skoro kotek nie lubi jeździć autem to nie ma co "na siłę" go do tego przekonywać. Jest to po prostu stres dla zwierzaka. Najlepiej byłoby ograniczyć jego podróże do tych koniecznych tj.wizyta u weterynarza itp. Proszę pomyśleć czy kocurek nie czułby się w aucie bezpieczniej siedząc w transporterze. Chodzi mi oczywiście o te konieczne podróże.
Miss_Monroe pisze:Witam na forum :-) . Skoro kotek nie lubi jeździć autem to nie ma co "na siłę" go do tego przekonywać. Jest to po prostu stres dla zwierzaka. Najlepiej byłoby ograniczyć jego podróże do tych koniecznych tj.wizyta u weterynarza itp. Proszę pomyśleć czy kocurek nie czułby się w aucie bezpieczniej siedząc w transporterze. Chodzi mi oczywiście o te konieczne podróże.
Tak, próbowałam w transporterze, ale miauczy tak długo dopóki go stamtąd nie wyjmę, a dwa razy zdarzyło się nawet mu wypróżnić <roll> Dużo lepiej reaguje kiedy jest zapięty w pasy i siedzi na swoim kocyku obok kogoś bliskiego kto akurat nie prowadzi auta :-)
Witajcie !
Maluszek juz jest sliczniutki, ma okraglutki lepek, do "brytkowych" ksztaltow po prostu jeszcze dorosnie
A Ty bedziesz sie ostro tlumaczyc, czemu go "nie-mercedesem" nazywalas <rotfl> <rotfl> <rotfl>
karmeloo pisze:(...)Tak, próbowałam w transporterze, ale miauczy tak długo dopóki go stamtąd nie wyjmę, a dwa razy zdarzyło się nawet mu wypróżnić <roll> (...)
To jest prawdopodobnie reakcja na stres, zwierzęta w podróży zazwyczaj nie załatwiają swoich potrzeb fizjologicznych. Moich znajomych koteczka w taki sposób reaguje na jazdę w aucie. Jakkolwiek Ty lubisz podróżować ze zwierzakami to niestety kocurek nie podziela Twojego zdania . Naprawdę nie ma co go na siłę przyzwyczajać. Pomyśl sobie, że np. ktoś chciałby Cię przyzwyczaić do jedzenia czegoś, czego nie znosisz tylko dlatego, że on to lubi