obróżkę ma włożoną tylko w dzień i pod naszą kontrolą ,nic jej się nie stanie bo zawsze ktoś w domu z nią jest ,a obroża jest dla jej bezpieczeństwa dzwoneczek przy niej ma i każdy słyszy jak kiciunia za kimś wychodzi z domu ,już raz jak mąż wychodził do sklepu rano to za nim wyszła miedzy nogami i nawet nie wiedział kiedy ,tylko usłyszał jak za nim przez korytarz biegła dzięki temu dzwoneczkowi ,na noc ma ściąganą .
Marika "krzywdą" dla kota jest wkładanie mu obróżki i to w dodatku z dzwoneczkiem. Pamiętam jak pisałaś, że kotka ma zakładaną obróżkę tylko do zdjęć i wiesz, że jest to niebezpieczne... Nie jesteś w stanie cały czas kontrolować malucha. Kotek wejdzie gdzieś, zaczepi się przez obróżkę, wpadnie w panikę i nieszczęście gotowe. Ja myślę, że jeśli mąż by przed otwarciem drzwi obejrzał się czy nie ma za nim kotki to by wystarczyło. Wszystkie wychodzimy z domu i koty nam nie uciekają, a obróżek nie noszą
tak na początku miała wkładaną do zdjęć ,obróżka ma specjalną gumkę to specjalna obroża dla kotków ,ale skoro tak mnie straszycie to ja jej ją ściągam .