Ja Ci też nie doradzę, ale MM dobrze mówi...
A jak słyszę takie teksty że rodzice rodowodowi a dzieci nie, to mnie trzęsie. To tak jak kiedyś był słynny tekst "ostatni z miotu"
ale się zezłościłam, czekałam na otwarcie weterynarza, a ona sobie wywiesiła kartke że dziś nieczynne i teraz juz nawet nie ma gdzie jechać musimy czekać do poniedziałku. Naszczęscie Moris czuje się dobrze, troszke ucho kuli i czasem drapnie. Patrzyłam nic nie widać, lekko brud był na wierzchu. mam nadzieje że nie dostanie żadnego zapalenia. Czasem żałuje że przeprowadziłam sie z wioski do troche większej wioski
Becia pisze:Ja myślę, że jego to ucho boli. Szkoda, że nie zobaczył go weterynarz
Mi też szkoda Becia. , ale wydaje mi się ze jednak miał tam brudne bo jak wyczyścilam to przestał drapac. Ale w poniedziałek i tak pójdziemy sprawdzić.
A tak się staram dbać o niego oj mój maluszek