No to pierwsze koty za płoty
Dziś nowy kitek wprowadził się do naszego domu. Zanim wszedłem z transporterką do domu rezydent zagościł u starszego syna w pokoju a pies w łazience <mrgreen>
Mały wyszedł z transporterki, zwiedził mieszkanie i........ wybrał sypialnię ( pod łóżkiem) jako miejsce najbezpieczniejsze.
W tym czasie rezydent i pies coś wyniuchali i domagali się wyjścia <rotfl>
Szukali razem
Po 20 minutach namierzyli wroga
Maluszek nie wychodził długo więc rezydent poszedł spać, za to pies musiał to coś powąchać.
Prawie się udało.
Od przybycia minęło 7 godzin. Rezydent chodzi napuszony i bacznie obserwuje co wyczynia maluch. O dziwo nie było jeszcze żadnego ataku i bitwy a okazji było kilka.
Także nie jest tak źle.
Jako ciekawostkę powiem tylko że mały wpadł na moje biurko, pobiegł na komodę i zrobił kupę w koszyczek a raczej w mały kocyk na którym kiedyś rezydent wypoczywał <diabeł>
Oczywiście ma wybaczone, nowy dom to i kuwetę trudno znaleźć
Oby tak dalej <pokłon>