Jeszcze nie przeszło, dopiero zaczyna mijać... ja sobie uświadomiłam, że to nie był foch, moja kota po prostu tak odchorowała moją nieobecność...ona cały czas się zachowuje jakby nie do końca wierzyła, że już jej nie zostawię.... zważyłam ją wczoraj, bo zaczęła jeść normalnie - ze smakiem, ona często je i w końcu to wróciło - masakra .... ale przeczuwałam, że tyle spadła. Mam nadzieję, że teraz jak wracają jej normalne nawyki w tym jedzeniowe to i waga wróci ... biedne moje kociątko
Obie cudne !
Àle Buka jakas sie faktycznie troche "mala" wydaje, przeciez ten drapak okragly nie jest duzy....
Teraz juz siedz w domu, a Buka wroci do dawnej formy ani sie obejrzysz