Balkon nie pomógł,Raja jak się wydzierała na wolnosć,tak sie wydziera,upały są wiec balkon non stop otwarty....możliwość wychodzenia jest od rana do wieczora...wychodzi,siedzi,patrzy i serenady,aż sie ludzie patrzą na nią.....
Siedzi na balkonie,patrzy na świat po czym pod drzwi i serenady....wychodzimy na spacer,smycz kupiłam wyciaganą 5cio metrową......na spacerze,staje w miejscu i serenady na samym środku trawy....nie mam juz pomysłów...teskni i chyba nic tego nie zmieni....
11.08 jedziemy prawie 500km na wczasy,oczywiście koty jada z nami w osobnych transporterkach...boję się tylko jak one to zniosa,miauczenia chyba będa non stop....trzeba będzie robić postoje na picie,jedzenie,ale co z siusianiem i kupaniem? wyciagac kuwete i niech wchodza czy jak?beda przeciez na smyczach aby nie uciekły,rozprowały kości...ech....to chyba trudniejsza wyprawa nas czeka niż z małym dzieckiem.....