Pliszka pisze:
Kurcze musze wynaleść jakis myk,żeby ten moj tez się wystraszył wanny, bo on z pół godziny potrafi tam przesiedziec i tylko widać te jego wielkie swiecące się ślepia. Najgorzej jak człowiek się spieszy do wyjscia, to przy tej wannie istne tańce z grzechotkami trzeba odstawiać <lol>
Ja nie wiem, co się stało, że nasz kot boi się tej dziury pod wanną. Któregoś dnia jak siedzieliśmy sobie przed tv usłyszeliśmy w łazience wielkie łubudu! no i mąż pobiegł zobaczyć co się stało, a kot stał w łazience cały najeżony, jego buda (postawiliśmy mu taką budę z drzwiczkami w łazience aby mógł się w niej chować) wywrócona i od tego incydentu podchodzi do dziury pod wanną na niskich nogach, wącha tam, zagląda i się jeży, ale już nie wchodzi.
Były różne teorie, ale stanęło na tym iż pewnie mamy ducha pod wanną <lol> Jeszcze nikt nie odważył się wziąć latarki i zajrzeć co tam jest. Muszę męża zmusić w końcu <diabeł>
A co do sposobów na dziurę pod wanną to w Castoramie widziałam kratki do takich dziur. Taka kratka powinna załatwić sprawę z włażeniem pod wannę.



