Antonio :)

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Antonio :)

Post autor: Audrey »

Dzielny kotek, dzielna pańcia. :kotek: :hug: <serce> <serce>
Wszystko wróci do normy i Antoś będzie brykał jak dawniej.
Ja przepraszam, że spóźnione, ale najszczersze życzenia dla pięknego jubilata. <serce> :roza:
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Antonio :)

Post autor: Fusiu »

Super,że już po !!!! Kochany Antonio!
Awatar użytkownika
Zosiak
Posty: 841
Rejestracja: 24 maja 2013, 15:16
Płeć: Kobieta
Skąd: Basel - Szwajcaria

Re: Antonio :)

Post autor: Zosiak »

Guten Morgen!
Jak sie dzis Antonio czuje? No i Ty Kathi :-) Wszystko w porzadku? Mam nadzieje, ze juz ochloneliscie, a Antos jest delikatny dla swoich szwow ;-))
Awatar użytkownika
korba
Posty: 59
Rejestracja: 17 sty 2014, 15:10
Płeć: kobieta
Skąd: warszawa

Re: Antonio :)

Post autor: korba »

hej ,jak tam kotek po kastracji. Mojego to czeka.ale jeszcze za jakiś czas,jest młodszy od Antoniny o 2 tygodnie,Pozdrawiam ,a dla kotka :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Betuś
Posty: 4042
Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
Płeć: Kobieta
Skąd: Łódź

Re: Antonio :)

Post autor: Betuś »

Ciesze sie, ze macie to juz za soba.
Doskonale Cie rozumiem. Ja tez jestem z tych wrażliwych a kastracja Forusia czeka mnie w maju. Nie wiem jak ja to udźwigne psychicznie...
Antonio, moj śliczny i dzielny kociaku :kotek:
Awatar użytkownika
offca
Posty: 272
Rejestracja: 10 gru 2013, 00:11
Płeć: kobieta
Skąd: Niemcy

Re: Antonio :)

Post autor: offca »

Och...wiele opuściłam..
Mam nadzieję Kathi, że już doszłaś do siebie po kastracji Antonia, ja też przeżywałam to bardziej niż Puco (szczególnie, że musiałam go zostawić na 8h). Takie rzeczy są naprawdę traumatyczne. A Antoni mam nadzieję, że całkowicie zapomniał o zabiegu, harcuje i bryka w najlepsze. :-) :-)
Awatar użytkownika
Jennefer
Posty: 999
Rejestracja: 29 mar 2013, 01:36
Płeć: Kobieta
Skąd: Galway/Irlandia

Re: Antonio :)

Post autor: Jennefer »

Ja rowniez ciesze sie, ze juz po. Pamietam sterylizacje Tami, jak zostawilam ja u lekarza i pojechalam niedaleko do centrum handlowego - zabic czas, to po drodze (jakies 2km) zlamalam kilka przepisow drogowych - taka bylam nieprzytomna.
Glaski dla Antonio :kotek: dzielny kotek z niego.
Awatar użytkownika
Kathi
Posty: 933
Rejestracja: 08 lis 2013, 18:36
Płeć: Kobieta
Skąd: Giengen an der Brenz

Re: Antonio :)

Post autor: Kathi »

Wielkie, wielkie dzieki <pokłon> kochane <serce> kobitki za takie niesamowicie ogromne wsparcie i mile slowa - bardzo byly i sa nadal potrzebne ;-))

Przepraszamy za tak dlugo nas nie bylo - niestety Antonio <serce> i jego Pan <serce> byli zbyt apsorbujacy i braklo mi najnormalniej na swiecie czasu aby wejsc na nasze forum :-/////
Szczerze to dla mnie 15 minut to juz nie wystarczy wiec - potrzeba mi wiecej czasu aby wszystkich poogladac i poczytac rady forum :-D

Wracajac do tematu kastracji - hmm... czy ona w ogole przebiegla? miala miejsce u Antonia? Od czwartku kiedy z Antonia zeszla cala narkoza i zaczal jesc i pic jak smoczysko - bawic sie jak przed tem <diabeł> Mam dziwne uczucie ze wcale tej kastracji nie bylo - a jedynie dostal narkoze i byl przez kilka godzin oglupialy <lol>
Zapewniam was od czwartku rana az do teraz nic sie w jego zachowaniu nie zmienilo :-> - nadal dziczeje, gna jak opetany <strach> (strach o brak kulek - o jego ranki), skacze po drapaku, je swoje chrupasy, wcina miecho i pije litry wody! :-D
Tyle sie naczytalam ze po kastracji koty zmieniaja zachowanie, robia sie spokojniejsze itd.
U mnie wychodzi inaczej - i ze tak powiem ciesze sie ogromnie <ok>
Bylam bardzo przerazona kastracja - a szczerze Antonio jest zuch chlopak :kotek: <tańczy>
PO jego zachowaniu i sposobie zycia wcale nie widac aby ubylo mu jego drogich klejnocikow <lol>
Czy interesuje sie rankami? A gdziez tam! ;-))
I w sumie bardziej przezywalam niz Antonio <lol> - bo on nawet nie spostrzeg ze czegos mu brakuje pod podwoziem - a ja glupia wylewalam lzy jak borsuk ;-( <lol>

Wyniki:
Antonio 1: Kastracja 0

Fotki na fotorelacje ze Kocurkowi-Kastratowi nic sie nie stalo :-D
Czwartkowe lenistwo - mocno spijacy ale :aaa: i palaszujacy jedzonko :-D
Obrazek

Antonio czuje sie wspaniale :kotek: - jak przed i po kastracji :kwiatek:
Obrazek

Jakby zabiegu w ogole nie bylo <mrgreen> - a Pancia na darmo plakala :haha:
Obrazek

Jeszcze raz dziekuje :kwiatek: za wasze wsparcie w tej trudnej DLA MNIE :-D chwili :hug:
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Re: Antonio :)

Post autor: margita »

ale fajnie, że wszystko tak spokojnie przebiegło i nikt już o tym nie pamięta ... <mrgreen>
piękny z niego misiek ... <zakochana> <zakochana> <zakochana>

i niech psoci tak dalej ... sama radość jak się ogląda takiego małego zbója ... <lol>
potem to już ciężko ciekawe zdjęcie zrobić ... bo najlepiej to się leży i obserwuje ... <lol>
Awatar użytkownika
Angee
Posty: 859
Rejestracja: 13 paź 2011, 09:10

Re: Antonio :)

Post autor: Angee »

Antonio to bardzo śliczny kotek <zakochana> Cieszę się, że po zabiegu czuje się dobrze :kotek:
Zablokowany