Witajcie. Żyjemy żyjemy. Wszystko u nas dobrze, tylko jakoś tak na wszystko kurcze czasu brak...
Dziewczyny się zaokrągliły, chyba nabrały zimowej sierści i tak nam czarują wszystkich gości jacy do nas wpadają. Ale wszyscy juz wiedzą, że Bastia to arystokratka i daje się podziwiać z daleka najlepiej. Trzeba sobie zasłużyc na zaszczyt popieszczenia przez pannicę. Ale sposób w jaki chodzi.... no rodowita panna szlachcianka

A wiecie jak wchodzi na rozetę w drapaku? Po słupie

no alpinistka! a wszystko, żeby nie spotkac się z Lailą na jednym poziomie. Niestety między dziewczynami nadal nie ma głębokiego uczucia... raczej akceptacja ... A tak mi przykro bo strasznie chciałabym zobaczyć je spiące wtulone w siebie, albo czyszczące futerka sobie nawzajem...

No ale cóż... nic nie zrobię... Są tak różne, tak przecudnie kochane każda na swój sposób. Ostatnio Laila spała w czapce Mikołaja bo Ala stwierdziła że ładnie jej w czerwonym

A ona tylko oczko otworzyła i sprawdziła czy skład domowników się zgadza i tak drzemała ta nasza Mikołajka. Muszę pstryknąc jej fotkę
