Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: kotku »

Pierwsze zdjęcie bomba! Stopersiki cudowne <serce> :kotek:
Awatar użytkownika
tymabri
Hodowca
Posty: 1135
Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
Hodowla: Tymabri*PL
Kontakt:

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: tymabri »

e tam , zaraz chudy... taki wiek, jak jest dlugi, to potem ciałka nabierze i będzie duuuuzy <mrgreen>
Awatar użytkownika
atomeria
Agilisowy Rezydent
Posty: 2891
Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
Płeć: K
Skąd: okolice Poznania

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: atomeria »

iwus pisze: Ten nasz Sweety to w ogóle egzemplarz miziankowy wyjątkowo :kotek: Sam się prosi o pieszczoty, łapy na mnie wykłada i patrzy tymi swoimi oczyskami .... "Miziaj, na co czekasz...." <lol>
W końcu przydomek ma nie od parady <mrgreen>
Słodki jest <zakochana>
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: iwus »

Dziękujemy pięknie za miłe słowa <mrgreen> Z jednej strony to faktycznie taka dżdżownica, ale główka robi się już pięknie okrągła :-) Wczoraj wyjeżdżaliśmy do rodzinki, wróciliśmy dziś wieczorem i pierwszy raz Sweety na tak długo został tylko z synem. Jak przystało na prawdziwą mamuśkę, co chwilę dzwoniłam do domu <lol> Oczywiście wszystko było ok, młody nie ogarnął tylko przemywania oczek, ale już nadrobiłam <mrgreen> Stęskniłam się nieziemsko <lol>
Awatar użytkownika
ladyhawke
Posty: 522
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:07
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: ladyhawke »

Iwus, ten syn od wnuczki? No to on na codzien przeciez wnuczke ogarnia...
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: iwus »

ladyhawke - nie, od wnuczki jest córka, syn jeszcze nie ma dorobku :haha: bo troszku młodszy <lol> A w ogóle to chętniej ogarnia kociaste, niż ludzkie małe <mrgreen>
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: iwus »

Dzisiaj Sweety po raz pierwszy zawitał do weta i jestem z niego dumna <serce> <serce> <serce> Pan doktor pochwalił za ładne zachowanie przede wszystkim, bo kotuś był nad wyraz grzeczny, wszystko dał koło siebie zrobić, z absolutnym spokojem łyknął tabletkę, dał się obejrzeć z każdej strony i wymiętosić, a potem stał na tylnych łapkach i przytulał się do pańci. Dyskomfortem była jedynie sama jazda samochodem - no jakżeż można mu było taką przykrość zrobić, nie można było tak piechotką, by sobie świat pooglądał? <lol>
Awatar użytkownika
ladyhawke
Posty: 522
Rejestracja: 30 lip 2013, 09:07
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: ladyhawke »

A co robiłaś?
Bo ja planowałam dopiero w grudniu, jak Snusia zalecała, na odrobaczanie... I żeby przy okazji kotka zważyć i obejrzeć, czy wszystko ok...
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: iwus »

Odrobaczanie, no i oczywiście ogólny przegląd <mrgreen> Od przyjazdu do nas Sweety przytył nieco, waży 2400 g. Poza tym wszystko ok, jedynie oczka należy nadal przemywać, zwłaszcza po jedzonku, bo jeszcze łzawi. Kolejna planowa wizyta w styczniu, też na odrobaczanie. W ogóle pan doktor pierwsza klasa, konkretny i przede wszystkim na kotach się zna (sam ma hodowlę <mrgreen> )
Awatar użytkownika
iwus
Posty: 697
Rejestracja: 21 sie 2013, 22:12
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica

Re: Biscuit vel Snusiowe Ciasteczko

Post autor: iwus »

I ja mam to wszystko obrać :-o <lol>
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Sweety troszkę nas wczoraj wystraszył, bo jak wróciłam z pracy, to zauważyłam dość mocno zapuchnięte i ropiejące oczko. Zadzwoniłam od razu do weta i zalecił kropelki z antybiotykiem, które po mojej ocznej kuracji miałam akurat w domu. Dzisiaj prawie śladu już nie ma <tańczy> oczko się nie maże :-) Ale stresa to miałam ;-(
Zablokowany