Trzymaj się
muffi
- SZYLKRECIA
- Posty: 324
- Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: śląsk
Re: muffi
Ale ja już nie wiem, co z nią robić, chyba po prostu zostawię ja w spokoju na jakiś czasBecia pisze:Wiem co czujesz, to samo przeżywałam z moją sunią. Jedno się wyleczyło, drugie się przyplątało![]()
Trzymaj się
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: muffi
Alergia jest zawsze wokół głowy ale to są rany drapane ,szarpane tak tłumaczyła mi dermatolog dr Karaś-Tęcza nie pod brodą .
Kolorus miał kiedyś odczyny alergiczne po inhalacji ale to był straszny obrzęk i czerwona skóra .
Póki nie ma nic na skórze zostaw koteczkę tylko obserwuj , doświadczona i to bardzo w leczeniu kocich alergii jest nasza forumowa Bartolka jej obie koteczki Holi i Bibi są strasznymi alergiczkami ( i to właśnie pokarmowymi) ona najlepiej by doradziła, ale moim zdaniem to nie to :-)
Agnieszko staraj się zachować dystans do wszystkiego co dotyczy koteczki one to czują ,a każdy stres na kotki żle wpływa.
Wiem ,ze to trudne ( już ja wiem najlepiej ja tez zawsze cos sobie znajdę do zamartwiania się ) zawsze staram się w takich momentach przypominać słowa Dorszki i zaraz mi lepiej ,wiec i Tobie to polecam <mrgreen>
Kolorus miał kiedyś odczyny alergiczne po inhalacji ale to był straszny obrzęk i czerwona skóra .
Póki nie ma nic na skórze zostaw koteczkę tylko obserwuj , doświadczona i to bardzo w leczeniu kocich alergii jest nasza forumowa Bartolka jej obie koteczki Holi i Bibi są strasznymi alergiczkami ( i to właśnie pokarmowymi) ona najlepiej by doradziła, ale moim zdaniem to nie to :-)
Agnieszko staraj się zachować dystans do wszystkiego co dotyczy koteczki one to czują ,a każdy stres na kotki żle wpływa.
Wiem ,ze to trudne ( już ja wiem najlepiej ja tez zawsze cos sobie znajdę do zamartwiania się ) zawsze staram się w takich momentach przypominać słowa Dorszki i zaraz mi lepiej ,wiec i Tobie to polecam <mrgreen>
- SZYLKRECIA
- Posty: 324
- Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: śląsk
Re: muffi
Dzięki DanusiuDanusia pisze:Alergia jest zawsze wokół głowy ale to są rany drapane ,szarpane tak tłumaczyła mi dermatolog dr Karaś-Tęcza nie pod brodą .
Kolorus miał kiedyś odczyny alergiczne po inhalacji ale to był straszny obrzęk i czerwona skóra .
Póki nie ma nic na skórze zostaw koteczkę tylko obserwuj , doświadczona i to bardzo w leczeniu kocich alergii jest nasza forumowa Bartolka jej obie koteczki Holi i Bibi są strasznymi alergiczkami ( i to właśnie pokarmowymi) ona najlepiej by doradziła, ale moim zdaniem to nie to :-)
Agnieszko staraj się zachować dystans do wszystkiego co dotyczy koteczki one to czują ,a każdy stres na kotki żle wpływa.
Wiem ,ze to trudne ( już ja wiem najlepiej ja tez zawsze cos sobie znajdę do zamartwiania się ) zawsze staram się w takich momentach przypominać słowa Dorszki i zaraz mi lepiej ,wiec i Tobie to polecam <mrgreen>
Wszystkie rady biorę do serducha. Często się kończy to tak, że nad sobą muszę pracować
Pozdrawiam
Miziaki dla Kaluni i Kolorado
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Re: muffi
Moja Nuta jest uczulona na samą nazwę Royal Canin. Natychmiast rozdrapuje sobie rany pod brodą, na szyi, a raz udało jej się zdrapać sobie wielki placek nad okiem. To własnie się tak zaczyna: drapaniem w jakimś upatrzonym miejscu aż pojawi się tam rana, no i wtedy to już wiedziałam,że znowu karma została skażona jakąś chrupką RC. Bez dostępu do RC ( nawet ta antyalergiczna powodowała świąd) nie ma żadnych kłopotów z drapaniem.
Spokojnie obserwuj co się wykluje, nie zadręczaj się. Będzie dobrze
Spokojnie obserwuj co się wykluje, nie zadręczaj się. Będzie dobrze
- SZYLKRECIA
- Posty: 324
- Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: śląsk
Re: muffi
Oj i znowu nieszczęście
Kilka dni było spokoju, bez krwi, aż do dziś, rano znowu Muffcia zrobiła kupkę ze świeżą krwią
Lekarz ostatnio zalecił przejście od razu na calm, sprawdzenie karmy przez miesiąc i jak nie przejdzie odrobaczanie na lamblie, ja nie posłuchałam bo zaczęłam dawać PoN i chwilę się uspokoiło, ale niestety nie na długo
Słuchajcie, podpowiedzcie coś, czy od razu mam przechodzić na karmę RC calm, czy dalej trzymać na PoN.
Jestem podłamana, przyznaję
Zafiro,
To straszne, co piszesz o tej alergii na Royala <shock> <shock> Czym kociaka karmisz w takim razie?
Kilka dni było spokoju, bez krwi, aż do dziś, rano znowu Muffcia zrobiła kupkę ze świeżą krwią
Lekarz ostatnio zalecił przejście od razu na calm, sprawdzenie karmy przez miesiąc i jak nie przejdzie odrobaczanie na lamblie, ja nie posłuchałam bo zaczęłam dawać PoN i chwilę się uspokoiło, ale niestety nie na długo
Słuchajcie, podpowiedzcie coś, czy od razu mam przechodzić na karmę RC calm, czy dalej trzymać na PoN.
Jestem podłamana, przyznaję
Zafiro,
To straszne, co piszesz o tej alergii na Royala <shock> <shock> Czym kociaka karmisz w takim razie?
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Re: muffi
Nutka jest na karmie Taste of The Wild. Ale każda inna jest też dla niej dobra, byle to nie było RC.Nie mam pojęcia co paskudnego jest w tych karmach.
Strasznie mi przykro, że krew znowu się pojawiła. Moim zdaniem ten calm niewiele tu pomoże, trudno mi sobie wyobrazić,że kot z nerwów krwawi z układu pokarmowego.A jeśli już chcesz ją uspokoić to jest też syrop o podobych właściwościach i możesz go podać bez zmieniania karmy.
Co kotka jadła w hodowli? Miała wtedy takie kłopoty ? Jeśli nie, to postarałabym się odtworzyć taki sam sposób żywienia.
Nadal obstawiam lamblie, ale to tylko przeczucie, wcale nie musi być prawda.
Nie martw się, wyjdziecie z tego. Kicia ma apetyt, to tylko jakaś mała usterka.
Strasznie mi przykro, że krew znowu się pojawiła. Moim zdaniem ten calm niewiele tu pomoże, trudno mi sobie wyobrazić,że kot z nerwów krwawi z układu pokarmowego.A jeśli już chcesz ją uspokoić to jest też syrop o podobych właściwościach i możesz go podać bez zmieniania karmy.
Co kotka jadła w hodowli? Miała wtedy takie kłopoty ? Jeśli nie, to postarałabym się odtworzyć taki sam sposób żywienia.
Nadal obstawiam lamblie, ale to tylko przeczucie, wcale nie musi być prawda.
Nie martw się, wyjdziecie z tego. Kicia ma apetyt, to tylko jakaś mała usterka.
- SZYLKRECIA
- Posty: 324
- Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: śląsk
Re: muffi
Zafirko,
Kotka była na karmie Power of Nature w hodowli i kontynuowałam takie żywienie, dopóki nie pojawił się problem, myślałam że to surowe mięsko, czy saszetki, dlatego mokre dawno odstawione. Ale wszystko wraca.
w hodowli była zdrowa.
Kotka była na karmie Power of Nature w hodowli i kontynuowałam takie żywienie, dopóki nie pojawił się problem, myślałam że to surowe mięsko, czy saszetki, dlatego mokre dawno odstawione. Ale wszystko wraca.
w hodowli była zdrowa.
- Zafira
- Posty: 374
- Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43
Re: muffi
W takim razie pozostałabym przy PON.
Jeśli mogę coś poradzić, zbierz jeszcze raz tę kupę z kilku dni. W Dąbrowie Górniczej i Będzinie jest przychodnia Alaskan. W jednej z nich, teraz chyba w Dąbrowie przyjmuje dr Ewa Jeziorowska.Ona ci te lamblie znajdzie jeśli są, oni sami badają próbki, nigdzie nie wysyłają.Polecam, mnie zawsze pomagają, gdy w innych lecznicach nie radzą sobie. Dobra jest też dr. Roszkowska.
Jeśli mogę coś poradzić, zbierz jeszcze raz tę kupę z kilku dni. W Dąbrowie Górniczej i Będzinie jest przychodnia Alaskan. W jednej z nich, teraz chyba w Dąbrowie przyjmuje dr Ewa Jeziorowska.Ona ci te lamblie znajdzie jeśli są, oni sami badają próbki, nigdzie nie wysyłają.Polecam, mnie zawsze pomagają, gdy w innych lecznicach nie radzą sobie. Dobra jest też dr. Roszkowska.
- SZYLKRECIA
- Posty: 324
- Rejestracja: 30 lip 2013, 09:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: śląsk
Re: muffi
Bardzo Ci dziękuję za poradę,Zafira pisze:W takim razie pozostałabym przy PON.
Jeśli mogę coś poradzić, zbierz jeszcze raz tę kupę z kilku dni. W Dąbrowie Górniczej i Będzinie jest przychodnia Alaskan. W jednej z nich, teraz chyba w Dąbrowie przyjmuje dr Ewa Jeziorowska.Ona ci te lamblie znajdzie jeśli są, oni sami badają próbki, nigdzie nie wysyłają.Polecam, mnie zawsze pomagają, gdy w innych lecznicach nie radzą sobie. Dobra jest też dr. Roszkowska.
Będzin nie tak daleko,a Dąbrowa jeszcze bliżej chyba, czasem bywam w Czeladzi, to chyba obok. Na razie muszę poczekać na męża, aż wróci z pracy we wrześniu, wtedy ewentualnie podjedziemy.