Dzisiaj udało mi się uchwycić taką oto historyjkę obrazkową. Rzecz rozgrywa się w znanym już z poprzednich zdjęć koszyczku. Domia zawsze musi sprawdzić , czy mały nie ma lepszej miejscówki od niej, koszyczek też więc musiał być przetestowany:
Koszyczek wydaję się być wygodny:
No i dosyć twarzowy:
Ale przecież żadna taka sprawa nie może umknąć Karmelkowi, więc i tym razem odnalazł się tam, gdzie robią zdjęcia:
Ale już po chwili Karmelek postanowił upomnieć się o swoje ,należne mu miejsce. O dziwo tym razem Domia nie ustąpiła pola , jak zwykle to robi w takich sytuacjach:
Niebawem więc wyglądali już jak stare dobre… kumpelstwo w jednym koszyczku:
Jejku mam dwa koty, które chyba się lubią
