Fakt...BEZ PANIKI
Hana
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Hana
O to sie nie martwAgrypina pisze: Dzizzz...właśnie sobie zdałam sprawę, że będe bała się jej dotknąć jak przyjedzie...
Natomiast kicia moze nie miec najmniejszej ochoty zebys ja dotykala - pamietaj : nic na sile !
- Agrypina
- Posty: 185
- Rejestracja: 23 lis 2012, 21:13
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Hana
Wybaczcie, że dopiero teraz piszę, ale jak wróciliśmy do domu to byliśmy tak zaabsorbowani Haną, że zapomniałam o całym świecie
Wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji mała dobrze zniosła zabieg po nim nie wymiotowała ani nic. Po powrocie do domu położyłam transporter na ziemi i kicia sama wyszła. Pierwsze kroki były straszne...bujało nią na wszystkie strony, przewracała się a mnie chciało się płakać jak na to patrzyłam. Po około pół godziny złapała odpowiedni azymut i równowagę i poszła do miseczki z wodą. Wet powiedział, że mogę jej nasypać dosłownie 5 ziarenek karmy nie więcej i tak też uczyniłam. Zniknęła dosłownie w sekundę. Później było już coraz lepiej :-) weszła do kuwetki zrobiła sisiu i zaczęła chodzić po pokoju. Później przypomniało się jej o tym, że można przecież wejść na oparcie fotela i podjęła próby wskoczenia na parapet ale oczywiście w porę ją powstrzymaliśmy. Myślałam że po tym zabiegu będzie spała i nie miała ochoty na cwaniakowanie, ale bardzo się myliłam...nawet nie wiedziałam, że aż tak!!! Teraz musimy nie spuszczać jej z oka bo na prawdę zaczyna cudować i wymyślać. Kładzie się tylko na krótką chwilę i dalej w drogę...coś czuję, że ta noc będzie dłuuuuuuuuuuuuuga... <strach>
W niedzielę jedziemy na kontrolę i odebrać karmę dla młodych kotek po sterylizacji (RC).
Dobrze, że najgorsze już za nami. Hana jak nigdy chce przesiadywać nam na kolanach i zbiera jej się na czułości... <lol> co nie ukrywam jest mega plusem tej całej sytuacji <lol>
A tak wyglądała zaraz po wyjściu z transportera:

Bardzo się cieszę, że mamy to już za sobą i że przebiegło to pomyślnie
Dziękuję Wam za ogromne wsparcie i rady

Wszystko przebiegło bez żadnych komplikacji mała dobrze zniosła zabieg po nim nie wymiotowała ani nic. Po powrocie do domu położyłam transporter na ziemi i kicia sama wyszła. Pierwsze kroki były straszne...bujało nią na wszystkie strony, przewracała się a mnie chciało się płakać jak na to patrzyłam. Po około pół godziny złapała odpowiedni azymut i równowagę i poszła do miseczki z wodą. Wet powiedział, że mogę jej nasypać dosłownie 5 ziarenek karmy nie więcej i tak też uczyniłam. Zniknęła dosłownie w sekundę. Później było już coraz lepiej :-) weszła do kuwetki zrobiła sisiu i zaczęła chodzić po pokoju. Później przypomniało się jej o tym, że można przecież wejść na oparcie fotela i podjęła próby wskoczenia na parapet ale oczywiście w porę ją powstrzymaliśmy. Myślałam że po tym zabiegu będzie spała i nie miała ochoty na cwaniakowanie, ale bardzo się myliłam...nawet nie wiedziałam, że aż tak!!! Teraz musimy nie spuszczać jej z oka bo na prawdę zaczyna cudować i wymyślać. Kładzie się tylko na krótką chwilę i dalej w drogę...coś czuję, że ta noc będzie dłuuuuuuuuuuuuuga... <strach>
W niedzielę jedziemy na kontrolę i odebrać karmę dla młodych kotek po sterylizacji (RC).
Dobrze, że najgorsze już za nami. Hana jak nigdy chce przesiadywać nam na kolanach i zbiera jej się na czułości... <lol> co nie ukrywam jest mega plusem tej całej sytuacji <lol>
A tak wyglądała zaraz po wyjściu z transportera:

Bardzo się cieszę, że mamy to już za sobą i że przebiegło to pomyślnie
Dziękuję Wam za ogromne wsparcie i rady
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Hana
Słodziak w śpioszkach... 
Cieszę się, że wszystko poszło dobrze i trzymam kciuki za rekonwalescencję! <ok>
Dla mnie bardzo ważne jest jak czytam, że kotki dobrze to znoszą, bo wszystko przed nami... <strach>
Cieszę się, że wszystko poszło dobrze i trzymam kciuki za rekonwalescencję! <ok>
Dla mnie bardzo ważne jest jak czytam, że kotki dobrze to znoszą, bo wszystko przed nami... <strach>
- Agrypina
- Posty: 185
- Rejestracja: 23 lis 2012, 21:13
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Hana
MoniQ strach ma wielkie oczy. Wiem teraz już jestem cwaniak bo mamy to za sobą 8-)
Jest godzina duchów a ja ciągle nie śpię i nadzoruję Hanę, która jak tylko trochę pośpi zaczyna cudować. Fotele położyłam bokiem na podłodze bo mają wysokie oparcia i jak tylko na chwilę spuściłam Hanę z oczu już urządzała tam nasiadówę... <diabeł>
Dzizzzz jutro będę zwłokiem ale i tak nie mogę zasnąć. I tak się zastanawiam czy standardowa kanapa lub łóżko są już traktowane jako "wysokość" dla kotki po kastracji bo nad tym trochę ciężko mi zapanować odnośnie jej pomysłów...wet mówił o parapecie i drapaku a ja oczywiście nie wpadłam na to że w mieszkaniu znajdują się też inne rzeczy...
Ooooo przyszło kocię pocię i mruczaczy <zakochana>
Dobra może spróbuję przymknąć oczyska bo to chyba czas najwyższy...
Jest godzina duchów a ja ciągle nie śpię i nadzoruję Hanę, która jak tylko trochę pośpi zaczyna cudować. Fotele położyłam bokiem na podłodze bo mają wysokie oparcia i jak tylko na chwilę spuściłam Hanę z oczu już urządzała tam nasiadówę... <diabeł>
Dzizzzz jutro będę zwłokiem ale i tak nie mogę zasnąć. I tak się zastanawiam czy standardowa kanapa lub łóżko są już traktowane jako "wysokość" dla kotki po kastracji bo nad tym trochę ciężko mi zapanować odnośnie jej pomysłów...wet mówił o parapecie i drapaku a ja oczywiście nie wpadłam na to że w mieszkaniu znajdują się też inne rzeczy...
Ooooo przyszło kocię pocię i mruczaczy <zakochana>
Dobra może spróbuję przymknąć oczyska bo to chyba czas najwyższy...