Arla pisze:Uuuu,ja jakoś nie darzę ich sympatią.Jak chcesz mogę ich trochę podrzucić? Na fotce poranny zbiór i tak jeszcze ze 3 takie do wieczora będą.Plaga jak co roku ,plaga ślimaków <cenzura> .I z tego powodu wiele roślin nie moge mieć w ogródku bo zaraz te bestie się dopadają.Moja mam nie wierzyła,co rusz przynosiła mi różne roślinki do ogródka i co?I juz sama się przekonała.Ile to ja już kasy wydałam,żeby je zwalczać.Teraz tylko je zbieram i wyrzucam za ogrodzenie, gdzie zaraz za nim jest łąka.
<zakochana> Chyba mam pomysl, co dzis bedzie na kolacje.... <gwiżdże>
yamaha zaraz Ci nazbieram świeżutkich ,więc podaj adres wyślę chybcikiem .
Byłam przed chwilką w moim małym ogródku.Ręce załamałam.Na targach rolniczych męż kupił mi 2 cebule lilii pachnących.Urosły już odrobinkę na jakieś 5 cm i..jedna już pożarta aż do ziemi ,o drugą będę walczyć.Podżarta już jest i to sporo ale widoczny zalążek pączka kwiatowego jeszcze nie dopadły te <cenzura>
Bez hecy, wlasnie zjedlismy z TZ'em slimaczki na kolacyjke <lol>
Tylko ze te "moje" to sa juz bez skorupki, i w pysznym sosiku maslano-pietruszkowym, z bialego wina Chablis <zakochana>
(od razu mowie, ze kupuje gotowe mrozone, nie bawie sie w gotowanie tego cuda)
I tam ,mrożone jakieś.Ja Ci tu świeżynkę oferuję <lol> No faktycznie , nie wyszlamowane i nie namaszczone sosikiem maślano pietruszkowym.Hm,przypomniało mi się jak w Belgi zajadałam się i nawet mi smakowały te "mule" z pietruszką i masełkiem <gwiżdże>
A co do ślimaków, winniczki zajmują się likwidacją tych paskudnych bezmuszlowych szkodników , u nas winniczki są w zdecydowanej mniejszości, natomiast mamy plagę tych paskud bez skorupki ... jesuuu jak one niszczą wszystko, są wszędzie i plenią się jak zaraza