Lucek, Leoś i Jadwinia
- elunia40
- Hodowca
- Posty: 233
- Rejestracja: 15 gru 2012, 13:21
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Nawet jeżeli taras jest na niewielkiej wysokości i kot jest w stanie bezpiecznie wylądować na ziemi, to po takim upadku, zszokowany kot ucieka gdzie pieprz rośnie. Może wtedy wpaść pod samochód lub po prostu zgubić się.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Ale sie "kratkowo-ogrodzeniowy" watek zrobil <suchy>
Hann, wstaw nam tu nowe fotki Trojcy (malo swietej <lol> ), ja sie musze napatrzec zanim znikne na ponad 2 tygodnie...
Hann, wstaw nam tu nowe fotki Trojcy (malo swietej <lol> ), ja sie musze napatrzec zanim znikne na ponad 2 tygodnie...
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Haniu, ja tak na końcu, bo dopiero się odnalazłam, ale u nas Friccunio tak ciumkał Vincusia. Przeszło mu tzn zmienił ciumkanie na podgryzanie i łobuz tak wszystkich informuje, że czas na zabawę i gonitwy.Hann pisze:Dziękuję Zuza <pokłon> Jak ja na Ciebie czekałam <mrgreen> Jak ja wiedziałam, że Ty mi pomożesz jak nikt <mrgreen> Ciągle Jadwinię przytulamy, całujemy i na rękach nosimy, ale dobra... jak trzeba jeszcze więcej to zrobimy dyżury i damy radę przez dzień cały <mrgreen> Tym bardziej że jest znaczne wsparcie ze strony Leośka![]()
Czyli jednak potrzeba bliskości jak najbliższej to jest...
DziękujęBiegnę ją przytulać i po łapkach cudnych futrzatych całować <mrgreen>
A Twoje futra wiadomo, cudo, a Jadwinia to taki rudy lisek się z niej zrobił. Cudowna <zakochana>
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
maga pisze:Hann wybacz ale ja tego nie pochwalam ... może i 10 000 razy sie uda ale 10 001 ...może być tragiczny w skutkach.
Niezmienna jestem, wiem ile mi znajomych opowiadało ...no nic sie nie dzieje przecież wychodzi i wraca. Potem płakali do słuchawki. Koleżanka teżma taras wielki 100m, jej pierwszy kot zginął spadając, teraz drugiego nie puszcza inaczej jak na smyczy.
Mago pisze:Hann, przyznaję, że mnie zaszokowałaś.
Jeżeli zechcesz przemyśleć jednak sprawę osiatkowania tarasu, to polecam: http://siatkadlakota.pl/
Ludzie są z Warszawy, w moim odczuciu bardzo sympatyczni i rzeczowi, myślę, że warto zapytać ich o poradę w kwestii estetycznego zabezpieczenia tarasu.
No i poczułam się jak najgorszy koci właściciel, bezmyślny, nierozważny i wyrodnyelunia40 pisze:Nawet jeżeli taras jest na niewielkiej wysokości i kot jest w stanie bezpiecznie wylądować na ziemi, to po takim upadku, zszokowany kot ucieka gdzie pieprz rośnie. Może wtedy wpaść pod samochód lub po prostu zgubić się.
Dla Lucka, chłopaka o dużej masie, jest to wysokość trudno osiągalna, ma kłopot z wskoczeniem na parapet, a balustrada jest jeszcze ciut wyżej. Na balustradzie widziałam go raz, co było na tyle niesamowite że zrobiłam mu zdjęcia. Być może powinnam rzucić się na ratunek a nie uwieczniać jego umiejętności, ale był na fragmencie tarasu gdzie stoją tuje i gdybym na donice z tymi tujami zaczęła się wspinać tylko bym go przetraszyła i pogorszyła sprawę.
Dla Jadwini na razie jest za wysoko i parapet i balustrada i myślę że tak zostanie, bo jednak... mam nadzieję że się nie obrazi że podam to do publicznej wiadomości... ma bardzo krótkie nóżki.
Jedynym z moich kotów który był na balustradzie więcej niż raz jest Leoś, który wskakuje wyżej problemu, za to za każdym razem kiedy przyszło mu do głowy wskoczyć na balustradę był przez nas zdejmowany.
Koty nie są nigdy na tarasie bez naszej kotroli. Taras widać z połowy mieszkania, a że jest nas kilkoro i wszyscy mamy kota na punkcie naszych kotów, są cały czas "na czyimś oku". Nawet Leoś zdecydowanie bardziej od balustrady woli leżak, albo skakanie za różnymi latającymi stworkami. Wszystkie trzy polują tylko z podłogi, leżaka, nigdy z balustrady.
Nie mamy niestety możliwości osiatkowania tarasu 1. z powodu jego wielkości 2. z powodu ograniczeń administracyjnych.
Taras jest na 1 piętrze. Pod tarasem jest trawnik. Teren jest ogrodzony murem. Nie ma możliwości zgubienia się kota, wybiegnięcia na ulicę ani przejechania przez samochód. Ale jeszcze raz zapewniam, że czuwamy a naszym kotom balustrada raczej nie w smak, zgodnie z opisem powyżej, stąd to że któryś z moich kotów spadnie z balustrady jest niemal (piszę niemal bo przecież nie ma rzeczy niemożliwych, nawet na osiatkowanych tarasach) niemożliwe. Nie ograniczę ich wolności smyczą, tak samo jak nie chciałabym żeby ktoś ograniczył mnie bo jednak wiele rzeczy jest niebezpiecznych.
Specjalnie dla Was zrobiłam kilka zdjęć z typowego dnia na tarasie, choć wiem że już i tak nie wszyscy mi wybaczą że moje koty ciągle tam są.
Acha, taras ma kilka prześwitów i nie na całej szerokości jest murek, ale te miejsca przed udostępnieniem tarasu dla kotów zostały do wysokości balustrady, bo tyle mogliśmy zrobić, osiatkowane przez mojego męża.
Dzięki Agnieszko :-) Chyba właśnie przechodzimy z ciumkania na kąsanie, bo Leoś ostatnio podrywa się gwałtownie kiedy mała układa się z zamiarem podłączenia do cycucha <mrgreen> Całe szczęście Jadwiśka mu to wybacza i wtula się w niego już bez podłączeń <lol>Agnieszka7714 pisze:Haniu, ja tak na końcu, bo dopiero się odnalazłam, ale u nas Friccunio tak ciumkał Vincusia. Przeszło mu tzn zmienił ciumkanie na podgryzanie i łobuz tak wszystkich informuje, że czas na zabawę i gonitwy.
Jestem zachwycona tym jak bardzo się ze sobą związały i postaram się bardzo zrobić kilka zdjęć z ich tulasków. Często wpadają w taki czuły nastrój wieczorem i zdjęcia wychodzą takie sobie, nie oddają klimatu. Ale postaram się bardziej :-)
Dzisiaj tylko jedno ich wspólne, nie z tych najbardziej romantycznych, wieczornych, ale bliziutkie
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Hann, uwielbiam Twoje koty <serce> <serce>
Minka Leosia mówi sama za siebie "Co Wy tam wiecie cioteczki. Taras z siatką? Toż to profanacja" <lol> Kocham ten jego pysio <zakochana> <zakochana>
Minka Leosia mówi sama za siebie "Co Wy tam wiecie cioteczki. Taras z siatką? Toż to profanacja" <lol> Kocham ten jego pysio <zakochana> <zakochana>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Leoś i Jadwinia skradli moje serce. Niesamowite jak szybko ta przyjaźń się zawiązała. Cudowna parka <serce> <serce> <serce>
Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Trzeba sprawić mu koleżankę :-)Becia pisze: Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Ale istnieje ryzyko, że Leoś mu ją gwizdnie sprzed nosa <lol>
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Hann .... ale masz ucztę dla swoich oczu ... <zakochana> <zakochana> <zakochana>
są piękni razem ... jak fajnie, że tak się zżyli ...
niebieszczaki chyba tak mają ... <lol> zwłaszcza te starsze ... <lol> jakie tam przytulanki? wystarczy z daleka popatrzeć ... <lol>
są piękni razem ... jak fajnie, że tak się zżyli ...
niebieszczaki chyba tak mają ... <lol> zwłaszcza te starsze ... <lol> jakie tam przytulanki? wystarczy z daleka popatrzeć ... <lol>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Niesamowite, jak Leoś się zżył z Jadwinią i to w takim krótkim czasie. Wszędzie razem, a już w tej budce to cuda dwa <zakochana> <zakochana>
Lucek wnioskuję, że ma taki charakterek, jak moja Brysia. Ona też nie ma takich potrzeb, żeby się wtulał w nią jakiś inny futrzak <lol>
Przesyłam głaski dla całej trójki

Lucek wnioskuję, że ma taki charakterek, jak moja Brysia. Ona też nie ma takich potrzeb, żeby się wtulał w nią jakiś inny futrzak <lol>
Przesyłam głaski dla całej trójki
