Twoja Hana jest tylko 3 tygodnie starsza od mojej Leny :-) Czyli obie przerabiamy to samo - pobudki w nocy, wszelkie szaleństwa, gryzienie, zaczepki itp., itd.
Życzę i Tobie i sobie dużo wytrwałości, stanowczości, cierpliwości, ale przede wszystkim duuuuuużo miłości, tulenia, głaskania i czułości
Oj tak po Twoim opisie wnioskuje ze na bank przerabiamy to samo <lol> również życzę NAM wszystkiego co najlepsze :-) konieczne uglaskaj i wypiesc Leneczke ode mnie
Od pewnego czasu mam pewna zagwostke...otoż: na święta kwietniowe planuje wybrac sie z Haniutkiem do swojego rodzinnego miasta. Podroz bedzie musiala odbyc sie pociagniem i bedzie trwala 3h:/
I teraz zastanawiam sie nad faktem jak sie do tego zabrac zeby kotki zbytnio nie stresowac co mam ze soba zabrac zeby stworzyc jej jak najwiekszy komfort i ogolnie...CO ROBIC??? <hm> <hm> Bo nigdy wczesniej w takiej formie nie podrozowalam ze zwierzetami i kompletnie nie wiem jak sie zabrac do tego...na pewno ktoś z Was posiada takie doswiadczenia i bardzo chetnie poslucham Jego rad:) beda dla mnie jak mantra <lol>
mała jest przesłodka ... i te pozy ... <lol> <zakochana>
Ja podróżowałam pociągiem i z Bronkiem i z Izar ...
każdy reaguje inaczej ...
Bronuś bardzo nie lubi podróży ... czy to pociąg czy samochód ... ale troszkę już się przyzwyczaił ... i teraz nie jest źle ... choć denerwuje się nadal ... tzn. miauczy co jakiś czas .... a kiedyś non stop ... <lol>
Mała w podróży jest idealna ... nawet nie piśnie ...
Biorę zawsze duży transporter ... aby było jak najwięcej miejsca ... kocyk pod pupcię ...
jedzenie na zapas i wodę ... ale jeśli podróż trwa 3 godziny to jedzenia nie musisz dawać ... tylko na zapas gdyby np. podróż się przedłużała ... można też wziąć podkład (pielucha) ... która pewnie i tak się nie przyda bo kociaste wytrzymują bardzo długo ...
3 godziny to nie jest tak długo i bez problemu kotek wytrzyma ...
Dziękuję margito za odpowiedz ktora nie ukrywam troche mnie uspokoila:)
Zadalam wiecej pytan w poswieconym ku temu temacie bo musialam go przeoczyc (gapa ze mnie) <lol>
Generalnie jest tak ze jak Hana jest w transporterze i sie przemieszczamy tzn chodzimy lub stawiamy go w nowym otoczeniu to mala jest zainteresowana i nie marudzi tylko obserwuje, natomiast go transporter znajdzie sie w samochodzie i go przypniemy to od razu zaczyna sie placz serce mi peka ale wiem ze nie moge jej wyjac (podroz trwa nie cale 10 minut do weterynarza) i zastanawiam sie jak to bedzie w pociagu...tam bede mogla ja wziac na kolana poprzytulac i moze zainteresuje sie innymi ludzmi..sama nie wiem <hm> <hm>
do swiat jeszcze sporo czasu ale ja juz mam stresa:/