Meg zwana Kocinką

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Agnes »

tak, Lumi to Agnes :-) historia z pięknym zakończeniem, ciesze się, że maleństwo znalazło swoich ludzi :kotek: no ale tylko tyle? już późno? spadam? jakie spadam, jak ja chce wiedzieć, co u Meg słychać? i nie ważne czy to mrożąca krew w żyłach historia czy podwórkowe romansidło, chce wiedzieć i już <mrgreen> z mojej strony o ''wrogów'' martwić się nie musisz, nikomu tu nie ''przyznałam'' takiego tytułu i przyznawać nie zamierzam ;-))
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Kamiko »

Naskrob jeszcze co u Was :-)
Awatar użytkownika
asiunia0312
Posty: 1208
Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Olsztyn

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: asiunia0312 »

Bardzo lubię takie historie z happy endem <ok> Skunks miał szczęście, że znalazł kochających ludzi którzy go uratowali <zakochana>

A co u Meg? też jestem ciekawa <mrgreen> :kotek:
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: asiak »

Historia z kotkiem niesamowita, cieszę się, że dla malca się udało :kotek:
Kosanna, ja też czekam na nowe historie, które masz w zanadrzu :-) Co u Meguni, no opowiadaj...
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: yamaha »

No chyba jaja sobie Pani z nas robi !
Wleciala jak po ogien na 2 sekundy, a juz ze trzy lata jej tu nie bylo (no dooooobra, troche przesadzam <mrgreen> )!
Wracaj tu szybko Kosanno, bo ja chce nowe opowiesci poczytac <tańczy> i dowiedziec sie co u Mag :kotek:

(a o "wrogow" sie nie martw, z tego co mi sie wydaje, to do niczego to specjalnie nie sluzy.... i (chyba) jak ktos ma Cie na liscie "wrogow" albo "przyjaciol" to Ty i tak o tym nie wiesz, wiec pal szesc <mrgreen> )
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Sonia »

Ale historia i jakie szczęśliwe zakończenie, super. A jakaś fotka tego skunkso-szczęściarza by się znalazła?
To teraz jeszcze poczytałabym co u Meg się dzieje ciekawego <mrgreen>
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Molly »

Ej miało być więcej niż jedna hostoria <wsciekly>
A tak wpadła, wypadła i słuch zaginął.

P.S. Historia wzruszająca bardzo, ale obsrany śmierdziel doprowadził mnie do łez tyle, że ze śmiechu <lol>
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Audrey »

Witaj po dłuuuugiej przerwie. :roza:
Historia wzruszająca i przywracająca wiarę w ludzi :)
Napisz teraz, co słychać u Was.
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: kosanna »

Kochani zamieściłabym fajne zdjęcie Rademenesa (okazało się że Skunks, to było tylko imię robocze wymyślone pod wpływem chwili, natomiast teraz mały brzdąc wabi się już bardziej dostojnie), ale nie mogę tego zrobić dopóki nie uzyskam na to zgody koleżanki. Zdjęcie jest kapitalne ponieważ przedstawia Rademenesa, który uskutecznia dzikie harce na brzuchu pieska. Piesek natomiast leży sobie na plecach z łapkami do góry i dzielnie to znosi. Żeby było śmieszniej zarówno pies jak i kot są tak samo umaszczeni biali w czarne łatki (dwie krówki), więc pasują do siebie idealnie! Jak brat i siostra, albo matka z dziecięciem!
Nie mam niestety żadnych nowych zdjęć Meg. Przebywanie na forum zobowiązuje :-) i zmusza człowieka do aktualizacji, a tak to nie było takiej potrzeby, więc nowych fotek żadnych nie "cykałam". Próbowałam się dokocić znowu (dwa razy), ale niestety się nie udało. Stwierdziłam, że mam jakiegoś wyjątkowego pecha i "leczyłam" rany, ale teraz prezentuję już trochę więcej optymizmu ponieważ na horyzoncie pojawił się kolejny maluch, a właściwie nie on, bo się jeszcze nie urodził, ale jego obłędnie wyglądający przyszli rodzice czekoladowi, o pomarańczowych oczach, szerokich głowach, krepej, niskiej budowie i krótkich grubych nóżkach i łudzę się nadzieją, że może zostanie dla mnie jakiś maluszek, którego nie wykupią hodowcy ustawieni w kolejce do dzieci, po tej parze, a ja sama do tego czasu wygram w totka, albo znajdę w międzyczasie jakąś "pchłę" w śmietniku, która mnie nie zawróci z realizacji tego marzenia. Pozdrawiam serdecznie! <serce>
Awatar użytkownika
ania1978
Posty: 1197
Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: ania1978 »

ale dalej nic nie napisałaś Kosanno co u Meguni <wsciekly>
Zablokowany