Calissi i Homer :) moje kochane kuleczki :)
-
Emelka
- Posty: 117
- Rejestracja: 10 lip 2012, 13:56
Zacznę od tego że opóźnienie wynikło z winy polskich dróg, i dotarliśmy wszędzie później niż zamierzaliśmy 
Najpierw pojechaliśmy po Calissi, bo najdalej.
Niestety, Calissi w pierwszych 10 minutach podróży zwymiotowała nam
ze strachu najwyraźniej, więc zatrzymaliśmy się i sprzątnęłam transporter i reszte podróży Calissi spędziła u mnie na kolanach, gdzie się trochę kręciła ale w końcu zasnęła.
Potem Homerek, Homerek w drodze powrotnej urządził nam arię i miauczał aż mi serce bolało że mu coś się dzieje. Do tej pory niestety nam trochę miauczy i przestaje jak wezmę go na ręce.
Jeśli chodzi o relacje Calissi i Homerek to póki co za pięknie nie jest, oboje chodzą i zwiedzają dom i do nas się milą ale niestety na siebie fuczą.
Homerek badzo fuczy a Calissi aż syczy
tyle czytałam o pierwszych dniach i oswajaniu ale jakoś trochę opuściła mnie energia
zdjęć dziś nie będzie bo padam na nos
Najpierw pojechaliśmy po Calissi, bo najdalej.
Niestety, Calissi w pierwszych 10 minutach podróży zwymiotowała nam
ze strachu najwyraźniej, więc zatrzymaliśmy się i sprzątnęłam transporter i reszte podróży Calissi spędziła u mnie na kolanach, gdzie się trochę kręciła ale w końcu zasnęła.
Potem Homerek, Homerek w drodze powrotnej urządził nam arię i miauczał aż mi serce bolało że mu coś się dzieje. Do tej pory niestety nam trochę miauczy i przestaje jak wezmę go na ręce.
Jeśli chodzi o relacje Calissi i Homerek to póki co za pięknie nie jest, oboje chodzą i zwiedzają dom i do nas się milą ale niestety na siebie fuczą.
Homerek badzo fuczy a Calissi aż syczy
tyle czytałam o pierwszych dniach i oswajaniu ale jakoś trochę opuściła mnie energia
zdjęć dziś nie będzie bo padam na nos
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05