zdecydowaliśmy się dołączyć z naszą śliczną koteczką.
została adoptowana z fundacji i niestety nie jest kotką rodowodową - miała rodzić kociaki <shock> , ale na szczęście jest u nas i już na zawsze pozostanie członkiem naszej rodzinki.
mieszka u nas dopiero od soboty,ale poznaliśmy się trochę wcześniej gdy przebywała w domu tymczasowym.
Coco i jej budka (jeszcze nie wiemy, czy zostanie Coco- to imię ze starego domu)

taka mam oto instalację- półki puste bo ledwo się przeprowadziliśmy

z kumplem leszkiem - Coco zaczepia go, a on ją ignoruje. Lesiu jest w 'koszulce' ponieważ przeszedł zabieg szycia - oczywiście pogryzł się z innym psem-szkoda gadać

i oczywiście nasz ukochany 6-ścio letni włochaty dywan w koszulce!! <zakochana>


z czasem wstawimy więcej zdjęć!
pozdrawiamy!!


- to regalik z pólkami, nie wiem czy dobrze że ma tam jedzenie, czy lepiej na stole,parapecie okiennym?