Pozdrowienia dla Meg! <serce> Jak ja bym się chciała tak powylegiwać. Chyba poproszę los żeby zafundował mi kolejne wcielenie w postaci kota brytyjskiego w jakimś przemiłym domku... <gwiżdże>
Meg: Moja pani jedzie dzisiaj do domu tymczasowego zawieźć puszki z mokrym żarciem, ale ja swoje wiem to tylko pretekst! Jeszcze mi jakiegoś lwa do domu przywiezie, który mnie zdetronizuje! Gada o jakimś czarnym panu Pumie na okrągło. Na szczęście jest niewykastrowany i nie wiadomo czy nie jest nosicielem wirusów, bo jeszcze mu testów nie zrobiono, dodatkowo nie widzi na jedno oko, więc może zdrowy rozdsądek zwycięży. Ale nie wiem tego na pewno, bo ona jest nieprzewidywalna, nie ufam jej!
Droga meg : nic sie nie przejmuj i patrz na zycie z optymistycznej strony !
Po pierwsze : ten czarny kicur na pewno piekniejszy od Ciebie nie bedzie
Po drugie : do zabawy moze sie przydac kolega
Po trzecie : pokazesz mu przeciez, czyje to terytorium, wiec obaw zadnych nie miej, ze w czymkolwiek zajmie Twoje miejsce