ale przygoda .... uff .... to Ci spryciula ... oby więcej nic takiego nie wywinęła bo zawał murowany ... <shock>
a na drapaku zdjęcia cudowne ... mina faktycznie obłędna .... diabełek w anielskim futerku ... jak nic ... <mrgreen>
Meg zdobywca odkrywca, ale naprawdę t(amt)ym razem to chyba przeszłą samą siebie... Szokujące doznania, nie dziwię się że na samo wspomnienie krew w żyłach ścięta...
sierpniowska pisze:Meg zdobywca odkrywca, ale naprawdę t(amt)ym razem to chyba przeszłą samą siebie... Szokujące doznania, nie dziwię się że na samo wspomnienie krew w żyłach ścięta...
I to jest właśnie powód że na samą myśl, że mam jechać z nią na działkę odechciewa mi się wypoczynku (no prawie ). Myślę, że Meg nie pokazała jeszcze na co ją stać i obawiam się, że przy pierwszej nadarzającej się okazji czmychnie gdzieś, a potem będę jej szukać. Na wszelki wypadek ma już obróżkę z adresem i telefonem. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać aż "zaskoczą" wszystkie szczepionki od tej na wściekliznę zaczynając, a na maściach przeciw kleszczom i pchłom kończąc. (Tak na wszelki wypadek, gdyby zachciało jej się zwiedzać okolicę (przezorny zawsze ubezpieczony). Głaski dla forumowych kotów!
Możesz jeszcze zachipować Kocinkę, jest to bezpieczniejszy sposób "oznaczenia"kota obróżkę można zdjąć, a tego już nie. (może już to zrobiłaś, ale nie wymieniłaś w ostatnim poście :-P )
Uważaj, żeby mała nie uciekła. Czip to za mało w takich wypadkach, są ludzie, którzy "kradną" koty <shock> . Mojej koleżance uciekła kotka zaczipowana i została odnaleziona u sąsiadki po 3 miesiącach <shock>, która wiedziała do kogo kot należy ale stwierdziła, że go sobie weźmie, dosłownie Trzymaj Kocinkę na szelkach i smyczy, mała szansa, że jak ucieknie to ją znajdziesz. To kot domowy, nie wychowany na "ulicy", nie zdaje sobie sprawy jakie niebezpieczeństwa "czają" się poza domem