Tiffany
- zuzuzanta
- Posty: 438
- Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53
No to Tiffka "zaliczyła" pierwsze w swoim życiu Święta Wielkanocne, a u nas święta = cała masa "obcych" w domu. Mieszkamy z moimi rodzicami w jednej kamienicy, ale mamy dwa oddzielne mieszkania (rodzice na dole, a my na górze). Od lat wszystkie świąteczno-rodzinne nasiadówy odbywają się u rodziców. I w tym roku też tak było. Śniadanko przebiegło w bardzo miłej atmosferze, a po śniadanku ja z mamą oczywiście do kuchni żeby załadować zmywarkę, zaparzyć kawę i przygotować ciasto. Tak byłyśmy pochłonięte pracą, że nie zauważyłyśmy dziwnej ciszy panującej w domu. Gdy wróciłyśmy do salonu okazało się, że jest pusty <shock> . 16 osób nagle wyparowało? <shock> . Oczywiście odnalazłyśmy zguby po chwili, bo poszłyśmy na górę. A tam w naszej sypialni (z łóżkiem nie zaścielonym <oops> ) stoi cała ta brygada i z zachwytem ogląda Tiffkę. A kota, pełna wdzięku podchodziła sobie do nich i obwąchiwała :-). I tak wszystkich zauroczyła, że dwie ciotki zaczęły już na poważnie myśleć o nowym członku rodziny <lol> . Bardzo żałuję, że nie zrobiłam fotek temu "kole adoracji Tiffki" <lol> , bo widok był komiczny. Jestem bardzo zbudowana zachowaniem Tiffany, bo byłam pewna, że zwieje pod łóżko. A ona jednak dała się pooglądać. Duża też w tym zasługa gości, bo (pomijając fakt, że wparowali do mnie taką brygadą) zachowywali się bardzo spokojnie, nie starali się jej na siłę dotykać ani brać na ręce. I chwała im za to :-)
- zuzuzanta
- Posty: 438
- Rejestracja: 19 lis 2011, 12:53
No i stało się! Wczoraj Tiffka dostała pierwszą rujkę. Jak czytałam o rujce na forum, to jednak cały czas miałam obawy, czy będę w stanie rozpoznać ją u Tiffki. I okazało się, że niepotrzebnie zawracałam sobie tym głowę, bo Tiffka przechodzi rujkę książkowo (ma wszystkie opisywane objawy). Jak tylko się zorientowałam zadzwoniłam do weta i dzisiaj po pracy kupiłam u niego odpowiednie tabletki. Mam je podawać do ostatniego dnia rujki, a jak objawy miną, to odczekać 10-14 dni i przyjechać na sterylizację.
Żal mi tej mojej kruszynki, taka odmieniona jest, mam takie wrażenie, że ona sama nie wie co się z nią dzieje, a tu jeszcze w niedługim czasie sterylka ją czeka.
Żal mi tej mojej kruszynki, taka odmieniona jest, mam takie wrażenie, że ona sama nie wie co się z nią dzieje, a tu jeszcze w niedługim czasie sterylka ją czeka.
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Biedna mała, oby jak najszybciej się skończyło i dzięki tabletkom w miare spokojnie przebiegło. My za tydzień mamy zabieg, ale jak czytam co poniektóre tematy, że kocice zaczynają rujki na chwile przed umówionym terminem, to się zaczynam obiawiać czy i moja mi takiego figla nie spłata
głaski dla Tiffi 
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
My również niedawno przechodziliśmy rujkę i Misi. Też się bałam, że nie jej nie rozpoznam. Lecz jak przyszedł ten czas nie miałam wątpliwości <lol> Trwała ok 4 dni i już się wyciszyła w piątek idziemy umawiać się na sterylkę i również żal mi jest kotki, bo niedawno stresowała się rujką, a niedługo będą ją ciachać. Wiem jednak, że to dla jej dobra.
Trzymam kciuki za Tiffi <ok> i życzę wytrwałości, bo my w pewnych momentach mieliśmy dość <gwiżdże>
Trzymam kciuki za Tiffi <ok> i życzę wytrwałości, bo my w pewnych momentach mieliśmy dość <gwiżdże>