Choć bardzo dobrze wiem, że z rozpoznaniem kolorku jest różnie - moja panna, która w rodowodzie czarno na białym ma bri h, taką też brałam ją z hodowli jako 3-miesięcznego kociaka dziś jest szylkretowym czarnuchem jak nic <lol> Dziewczę me tak wyglądało jako parodniowe maleństwo:

tutaj mniej więcej w tym samym wieku (kilka dni) wraz ze swą siostrą Oh Popi, którą hodowca również zaliczył jako bri h - dziś, podobnie jak Zuza jest szylkretką czarną (Zuzol to ta bardziej na prawo):

Tutaj już trochę starsza, jak byk wydawałoby się czekoladensowa:


A dziś jakby nie patrzeć czarnuch z niej wyrósł :-)

