madziulam2 pisze:<zakochana> <zakochana>
a Pańcia niedobra make up`u do zdjęć nie zrobiła, śpioszków nie usunęła
O matko, żebyś wiedziała jak ja się z tym właśnie śpioszkiem namęczyłam Nie mogłam się go pozbyć, Grace traciła cierpliwość, po kilku próbach się poddałam. Ale mój czyścioszek sam sobie umył pyszczek i wreszcie się paskudztwa pozbyłyśmy :-)
Muszę Ci Joasiu powiedzieć, że Fricuś tez ma śpioszki. Coraz mniej, ale ma, a przy takim bąbelku to liczy się chwila i człowiek pstryka. Nie zastanawia się, czy on uczesany, czy nos wytarty, bo przeciez za sekundę już go nie będzie.
Piękna klusia, buziolek w ten różowy nosek.
madziulam2 pisze:<zakochana> <zakochana>
a Pańcia niedobra make up`u do zdjęć nie zrobiła, śpioszków nie usunęła
O matko, żebyś wiedziała jak ja się z tym właśnie śpioszkiem namęczyłam Nie mogłam się go pozbyć, Grace traciła cierpliwość, po kilku próbach się poddałam. Ale mój czyścioszek sam sobie umył pyszczek i wreszcie się paskudztwa pozbyłyśmy :-)
Podobno płyn ze świetlikiem, taki ludzki, z apteki, jest bardzo wskazany dla kocich glutków. W każdym razie nasz wet go poleca :-)