Meg zwana Kocinką
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Dziękuję bardzo za życzenia i za pamięć!
Tak a propos świąt zastanawiam się jak to jest, że moja Meg szynki, kiełbaski, pasztetu, kawałka kurczaka, już nie wspominając o wołowince czy wątróbe do pyszczka nie weźmie! Przecież każdy normalny kot powinien mi to wyrywać z rąk!
Jakiś czas temu byłam na wystawie w stolicy i zachwycałam się przepięknym niebieskim kocurem, który miał olbrzymią głowę, a policzki przynajmniej takie jakby po każdej stronie trzymał tak jak chomik dorodne jabłko. Jego właściciel powiedział mi wówczas, że karmi go sercami wołowymi, ponieważ koty muszą żuć i przeżuwać, wtedy wyrabiają sobie mięśnie żuchwy. Zachęcona widokiem olbrzyma i zatroskana wygladem Meg poszłam do sklepu mięsnego i wróciłam obładowana sercami wołowymi. Wszystko ładnie posiekałam i włożyłam do zamrażalnika. Po kilku dniach wyjęłam, odmroziłam i zadowolona położyłam Kocince na miseczce. Meg nawet nie chciała tego powąchać!!!! Zbliżyła się tylko do miseczki i z daleka marszczyła nos a miała przy tym taką minę jak ja przy krojeniu tego... ociekającego krwią <serce> .
Nie poddawałam się jednak następnego dnia podałam jej serca kurze i z wielką radością zobaczyłam jak je zjada! <shock> W każdym razie wzięła kawałek i gdzieś z tym pobiegła. Byłam zachwycona! Mój zachwyt zamienił się w przerażenie gdy kładąc się do łóżka podniosłam kołdrę i moim oczom ukazała się scena jak z Ojca Chrzestnego, tylko że zamiast głowy konia było pięć kurzych serduszek. Meg była zachwycona i na moich oczach zaczęła je toczyć zostawiając na pościeli smugę brązowej krwi. Od tej pory odechciało mi się karmić ją czymkolwiek co nie jest chrupkami!
Jako dobra pani przetestowałam już chyba wszystkie karmy suche i mokre. Z suchych je tylko jedną, potem długo długo nic i ewentualnie jeszcze dwie na samym końcu. Jeśli chodzi o mokre to wylizuje ... sosik, a na resztę nawet nie spojrzy.
Stąd moje pytanie i pytam calkiem serio" co "oni" do tych karm dodają?
Muszą coś dodawać do tego kociego jedzenia, jakieś uzależniacze, no bo jak kot może nie jeść pysznego, świeżego mięska??? <shock>
Tak a propos świąt zastanawiam się jak to jest, że moja Meg szynki, kiełbaski, pasztetu, kawałka kurczaka, już nie wspominając o wołowince czy wątróbe do pyszczka nie weźmie! Przecież każdy normalny kot powinien mi to wyrywać z rąk!
Jakiś czas temu byłam na wystawie w stolicy i zachwycałam się przepięknym niebieskim kocurem, który miał olbrzymią głowę, a policzki przynajmniej takie jakby po każdej stronie trzymał tak jak chomik dorodne jabłko. Jego właściciel powiedział mi wówczas, że karmi go sercami wołowymi, ponieważ koty muszą żuć i przeżuwać, wtedy wyrabiają sobie mięśnie żuchwy. Zachęcona widokiem olbrzyma i zatroskana wygladem Meg poszłam do sklepu mięsnego i wróciłam obładowana sercami wołowymi. Wszystko ładnie posiekałam i włożyłam do zamrażalnika. Po kilku dniach wyjęłam, odmroziłam i zadowolona położyłam Kocince na miseczce. Meg nawet nie chciała tego powąchać!!!! Zbliżyła się tylko do miseczki i z daleka marszczyła nos a miała przy tym taką minę jak ja przy krojeniu tego... ociekającego krwią <serce> .
Nie poddawałam się jednak następnego dnia podałam jej serca kurze i z wielką radością zobaczyłam jak je zjada! <shock> W każdym razie wzięła kawałek i gdzieś z tym pobiegła. Byłam zachwycona! Mój zachwyt zamienił się w przerażenie gdy kładąc się do łóżka podniosłam kołdrę i moim oczom ukazała się scena jak z Ojca Chrzestnego, tylko że zamiast głowy konia było pięć kurzych serduszek. Meg była zachwycona i na moich oczach zaczęła je toczyć zostawiając na pościeli smugę brązowej krwi. Od tej pory odechciało mi się karmić ją czymkolwiek co nie jest chrupkami!
Jako dobra pani przetestowałam już chyba wszystkie karmy suche i mokre. Z suchych je tylko jedną, potem długo długo nic i ewentualnie jeszcze dwie na samym końcu. Jeśli chodzi o mokre to wylizuje ... sosik, a na resztę nawet nie spojrzy.
Stąd moje pytanie i pytam calkiem serio" co "oni" do tych karm dodają?
Muszą coś dodawać do tego kociego jedzenia, jakieś uzależniacze, no bo jak kot może nie jeść pysznego, świeżego mięska??? <shock>
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Uploaded with ImageShack.us
MEG: Jestem tak długa i chuda, bo jem tylko chrupki! Nic inneg mi nie smakuje, chociaż moja pani podtyka mi pod nos jej zdaniem lepsze kawałki!
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Mój Kolorus też wcina tylko suche chrupki , to chyba sprawa osobnicza , z saszetek to kocurek lubi sosik ale tylko z tych co maja kawałki , tylko po tym sosiku dramat odbywał sie w kuwecie .
Był okres ,że troszke jadł wołowinkę ale też nie za bardzo.
A teraz rąbiemy chrupy RC i Hillsa i znikają równo .
To jest zbilansowana karma ,więc myslę ,ze nie ma się co martwić my takiego zbilansowanego pożywienia nie jemy <lol>
Był okres ,że troszke jadł wołowinkę ale też nie za bardzo.
A teraz rąbiemy chrupy RC i Hillsa i znikają równo .
To jest zbilansowana karma ,więc myslę ,ze nie ma się co martwić my takiego zbilansowanego pożywienia nie jemy <lol>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
O jaka wyluzowana, rozciągnięta kocina... Mrrrau! <serce>
Zazdroszczę jej, też bym tak sobie poleżała, a w te Święta jakoś mi nie wyszło.
Mój Tosiek je wszystko, chrupki na końcu. Ostatnio podkradał mojej mamie szynkę z talerza, wylizuje bitą śmietanę z ciasta gdy nikt nie widzi, wszamie również pora, marchewkę, mleko - dosłownie wszystko. Jednak jakoś zniechęciłam się do podawania mu surowej wołowiny bo on średnio za nią chyba przepada no i z kuwety dochodzą niefajne zapachy...
Chyba tak jak dziewczyny piszą wszystko zależy od jednostki. Z tego jednak co czytam na forum wnioskuję, że brytyjczyki w większości są raczej wybredne.
Zazdroszczę jej, też bym tak sobie poleżała, a w te Święta jakoś mi nie wyszło.
Mój Tosiek je wszystko, chrupki na końcu. Ostatnio podkradał mojej mamie szynkę z talerza, wylizuje bitą śmietanę z ciasta gdy nikt nie widzi, wszamie również pora, marchewkę, mleko - dosłownie wszystko. Jednak jakoś zniechęciłam się do podawania mu surowej wołowiny bo on średnio za nią chyba przepada no i z kuwety dochodzą niefajne zapachy...
Chyba tak jak dziewczyny piszą wszystko zależy od jednostki. Z tego jednak co czytam na forum wnioskuję, że brytyjczyki w większości są raczej wybredne.
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Dziękuję dziewczyny bardzo mnie pocieszyłyście! <serce>
Pewnie powinnam to zamieścić w wątku żywieniowym, ale mam ochotę zrobić reklamę karmy mokrej. Znalazłam wreszcie coś, co smakuje Meg oprócz Hill's Nature's Best to niebieska Sheba filety z tuńczyka w sosie. Zjadła w swoim życiu już całe dwie puszki!
Tak a propos kiedyś kupowalam jedną puszkę, albo torebkę w sklepie zoologicznym, dawałam Meg a potem zamawiałam pakiet w zooplusie, w tzw. "promocji", kiedy okazywało się, ze Meg np. wylizuje sosik. Oczywiście gdy paczka przychodziła do domu to Meg nawet nie spojrzała na jedzonko, które kiedyś łaskawie wylizywała. A mnie nie pozostawało nic innego jak porozdawać puszki znajomym kociarzom. Nauczona doświadczeniem nie powtarzałam już tego błędu, jednak testowałam karmy dalej.
Ta Sheba wzbudziła moją nadzieję i jeśli zje jeszcze jedną to zamówię pakiet. Przecież nie może jeść tylko suchego i to na dodatej jednej jedynej firmy (na szczęscię są dwa warianty smakowe kurczak i tuńczyk)!
Z suchych "toleruje" tylko te karmy gdzie są duże chrupki i najbardziej Royal Canin dla brytyjczyków, ale polega to na tym, że gdy widzi że jestem nieugięta, a ona nic innego nie dostanie to łaskawie się posili po ... dwóch dniach.
A teraz zjada tuńczyka normalnie jestem zachwycona <klaszcze> , po przeszło roku eksperymentów!!! Zawsze to jakieś urozmaicenie w tym monotematycznym menu! :-)
Pewnie powinnam to zamieścić w wątku żywieniowym, ale mam ochotę zrobić reklamę karmy mokrej. Znalazłam wreszcie coś, co smakuje Meg oprócz Hill's Nature's Best to niebieska Sheba filety z tuńczyka w sosie. Zjadła w swoim życiu już całe dwie puszki!
Tak a propos kiedyś kupowalam jedną puszkę, albo torebkę w sklepie zoologicznym, dawałam Meg a potem zamawiałam pakiet w zooplusie, w tzw. "promocji", kiedy okazywało się, ze Meg np. wylizuje sosik. Oczywiście gdy paczka przychodziła do domu to Meg nawet nie spojrzała na jedzonko, które kiedyś łaskawie wylizywała. A mnie nie pozostawało nic innego jak porozdawać puszki znajomym kociarzom. Nauczona doświadczeniem nie powtarzałam już tego błędu, jednak testowałam karmy dalej.
Ta Sheba wzbudziła moją nadzieję i jeśli zje jeszcze jedną to zamówię pakiet. Przecież nie może jeść tylko suchego i to na dodatej jednej jedynej firmy (na szczęscię są dwa warianty smakowe kurczak i tuńczyk)!
Z suchych "toleruje" tylko te karmy gdzie są duże chrupki i najbardziej Royal Canin dla brytyjczyków, ale polega to na tym, że gdy widzi że jestem nieugięta, a ona nic innego nie dostanie to łaskawie się posili po ... dwóch dniach.
A teraz zjada tuńczyka normalnie jestem zachwycona <klaszcze> , po przeszło roku eksperymentów!!! Zawsze to jakieś urozmaicenie w tym monotematycznym menu! :-)
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt: