Meg zwana Kocinką
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Bardzo się cieszę, że poprawilam Wam humor swoimi opowiastkami, ale sama cierpię okrutnie. gdyż Kocinka nie pozwala mi pisać!!! Nie wiem co jej się stalo, ale jak byłam na forum i się nie udzielałam, tylko czytałam sobie grzecznie posty, to Meg siedziała obok na drapaku, albo na biurku, albo na kolanach i mruczała ze szczęścia. A jak zaczęłam pisać no to już niestety nie można równocześnie głaskać i pisać i zaczęło się: Miaaaaaaaaaaaaaauuuu i miauuuu i miau. Kota można dostać
Zazdrośnica jedna, a teraz przyniosła mi kurczaka i mnie nim TRĄCA! - co jeszcze nigdy jej się nie zdażyło (przynajmniej nie miauczy). Kurczak to jej najstarsza zabawka, która służy do aportowania. Kocinka w ten sposób może bawić się bez przerwy! I teraz znowu miauczy. Będę musiała chyba przeczekać, tak jak ze smyczą. Meg jest mega absorbującym kotem, uwielbiam ją za to, ale ten standard rasy, że brytyjczyki podobno nie gadają jak np. syjamskie. Hmmmm. Muszę zajrzeć w jej rodowód
. 
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
Jak to się mówi - wyjątek potwierdza regułę. Bono też nie bardzo pasuje do standardu, jeśli chodzi o charakter. Wszędzie czyta się, że brytyjczyk nie narzuca się, jest opanowany i zrównoważony itd. A tymczasem Bono zaczepia mnie pazurem, jeżeli życzy sobie zabawy (jak mam spodnie, to pół biedy, gorzej, gdy jestem w spódnicy, bo wtedy to już po rajstopach), gania jak szalony po całym mieszkaniu (a przecież nie jest już kocięciem) i generalnie psoty mu w głowie.
Tak więc - wcale mnie zachowanie Meg nie dziwi <lol>
Tak więc - wcale mnie zachowanie Meg nie dziwi <lol>
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Muszę Ci powiedzieć Małgorzato, że jak czytam o Twoim kocie to wydaje mi się, że to jest jakaś pokrewna dusza dla mojej Kocinki. One generalnie mają bardzo dużo wspólnych cech. Dzisiaj nawet chciałam Ci się przyznać, że biegam za swoim kotem po mieszkaniu i bawię się w berka i chowanego, bo poczułam uczucie ulgi, że nie oszalałam i inni maja podobnie. Ale stchórzyłam! Jednak skoro w tej samej minucie Ty do mnie piszesz o tym co doskonale rozumiem z własnego podwórka, to już się przyznam <oops>Małgorzata pisze:Jak to się mówi - wyjątek potwierdza regułę. Bono też nie bardzo pasuje do standardu, jeśli chodzi o charakter. Wszędzie czyta się, że brytyjczyk nie narzuca się, jest opanowany i zrównoważony itd. A tymczasem Bono zaczepia mnie pazurem, jeżeli życzy sobie zabawy (jak mam spodnie, to pół biedy, gorzej, gdy jestem w spódnicy, bo wtedy to już po rajstopach), gania jak szalony po całym mieszkaniu (a przecież nie jest już kocięciem) i generalnie psoty mu w głowie.
Tak więc - wcale mnie zachowanie Meg nie dziwi <lol>
Tak podejrzewam, że przy tych akurat kotach po prostu nie można się zachowywać ... hmmm... stosownie do wieku, dużo wyższego niż przedszkolny! <klaszcze>
- Małgorzata
- Posty: 723
- Rejestracja: 29 maja 2011, 17:59
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Skoro właśnie zostałam obudzona, to może opiszę budzenie a la Meg.
Meg oczywiście nie przesypia całej nocy tylko w okolicach 3.00-4.00 zbiera jej się na czułości. Nie ma przebacz: kota trzeba pogłaskać!
Budzenie nr 1.
Śpię sobie smacznie i nagle niespodziewanie czuję, że mi się jakieś zamoczone wodą wibrysy ocierają o policzek! Gdy zdarzyło jej się to po raz pierwszy o mało nie dostałam z wrażenia zawału serca.
Budzenie nr 2.
Następnej nocy, aby ustrzec się przed tym traumatycznym przeżyciem spałam na brzuchu, więc budzenie było bardziej wyrafinowane. Kotka usiadła sobie przy moim uchu i od czasu do czasu (całe dwa razy, więcej się nie da znieść) nachylała się wprost do mojej małżowiny usznej, aby wydać z siebie dźwięk: mmmmmrrrrrrr. Takie niewinne mruczenie wprost do ucha w absolutnej ciszy zamienia się w jazgot kombajnu na polu, traktorek staje się traktorem przejeżdzającym przez środek głowy i zgniatającym czaszkę. Ten dźwięk nieomal boli, za to gwarantuje 100% skuteczność. Każdy zbudzi się w środku nocy myśląc, że wyją syreny alarmowe, bo się pali.
Budzenie nr 3.
Kolejnej nocy spałam, więc z kołdrą na głowie, żeby przypadkiem, żaden stwór nie powtórzył mi takiego numeru. Niestety spod kołdry wystawały mi kończyny, więc śpię sobie smacznie i czuję, że coś mnie iska. Insekty mi wybiera ze skóry
, przeczesuje swoimi zębami każdy milimetr, który wystaje spod kołdry, potem wylizuje i przechodzi do następnego kawałka. Człowiek się przekręca z boku na bok, bo go to łaskocze, więc zamierzonego efektu nie ma. Co robi wtedy Kocinka? Zatapia mocniej kły! Ugryzła mnie po prostu. Myślę sobie: O nie, tak dalej być nie może, żeby własny kot człowieka tak traktował w środku nocy! Wyrzuciłam Kocinkę z sypialni zamykając za nią drzwi. I myśląc - o święta naiwności - że problem został rozwiązany.
Budzenie nr 4.
Tymczasem Meg bardzo, ale to bardzo się nie podobalo, że ona tam sama, podczas gdy w pokoju w którym śpi jej pani jest balkon i ptaszki na balkonie. Śpię więc sobie smacznie, a tu nagle słyszę bum. Huk straszny, wstaję, oczy przecieram ze zdumienia i znowu bum. Przestraszyłam się jak nie wiem co. Duchy? W moim domu straszy, ktoś szarpie za klamkę. Tymczasem Kocinka brała duży rozpęd, wyskakiwala w górę jak z procy i spadała prosto na klamkę, więc klamka się opuszczała, a wtedy piruet i tylnymi łapkami kopa w drzwi. I co? I kot dumny i blady z podniesionym ogonem wkroczył sobie do sypialni, jak gdyby nigdy nic. Poddałam się, przecież nie będę drzwi zastawiać krzeslami na litość bosą.
Budzenie nr 5.
Obecnie metody budzenia są bardzo mało wyrafinowane. Kocinka rozpędza się wskakuje mi na klatkę piersiową i skacze po niej jak po trampolinie. Nieraz jej się lapka omsknie i spada mi na głowę. Zmarlego by obudziła!
Kot osiągnął to co chciał. O świcie gdy moja podświadomość wyczuwa w okolicach łóżka kota, wysuwa się spod ręki kołdra i przez 5 minut głaszcze kota (kot podchodzi pod rękę) to jest tzw. funkcja drzemki w telefonie, daje po tym pospać jeszcze z 10 minut, a potem lunatykując trzeba odkręcić wodę w łazience i otworzyć balkon. Gdy tylko pojawi się pierwszy ptaszek, człowiek może z powrotem pójść spać, ma spokoj ... przez jakiś czas. Tylko się później dziwi dlaczego mu tak rachunki za wodę wzrosły! Ale kto by tam myślał o 4 nad ranem, żeby wrócić do tej łazienki i zakręcić kurek z wodą.
Czy wasze koty dwa razy dlużej i dziesięc razy głośniej przekopują w nocy i nad ranem żwirek. Moja Meg to jakby się najęła do pracy w kopalni. Zabawne, że w ciągu dnia zajmuje jej to ulamki sekund, ale nie wcale nie jest złośliwa. Skąd taki pomysł? To przecież taki słodki, kochany kotek!
Meg oczywiście nie przesypia całej nocy tylko w okolicach 3.00-4.00 zbiera jej się na czułości. Nie ma przebacz: kota trzeba pogłaskać!
Budzenie nr 1.
Śpię sobie smacznie i nagle niespodziewanie czuję, że mi się jakieś zamoczone wodą wibrysy ocierają o policzek! Gdy zdarzyło jej się to po raz pierwszy o mało nie dostałam z wrażenia zawału serca.
Budzenie nr 2.
Następnej nocy, aby ustrzec się przed tym traumatycznym przeżyciem spałam na brzuchu, więc budzenie było bardziej wyrafinowane. Kotka usiadła sobie przy moim uchu i od czasu do czasu (całe dwa razy, więcej się nie da znieść) nachylała się wprost do mojej małżowiny usznej, aby wydać z siebie dźwięk: mmmmmrrrrrrr. Takie niewinne mruczenie wprost do ucha w absolutnej ciszy zamienia się w jazgot kombajnu na polu, traktorek staje się traktorem przejeżdzającym przez środek głowy i zgniatającym czaszkę. Ten dźwięk nieomal boli, za to gwarantuje 100% skuteczność. Każdy zbudzi się w środku nocy myśląc, że wyją syreny alarmowe, bo się pali.
Budzenie nr 3.
Kolejnej nocy spałam, więc z kołdrą na głowie, żeby przypadkiem, żaden stwór nie powtórzył mi takiego numeru. Niestety spod kołdry wystawały mi kończyny, więc śpię sobie smacznie i czuję, że coś mnie iska. Insekty mi wybiera ze skóry
Budzenie nr 4.
Tymczasem Meg bardzo, ale to bardzo się nie podobalo, że ona tam sama, podczas gdy w pokoju w którym śpi jej pani jest balkon i ptaszki na balkonie. Śpię więc sobie smacznie, a tu nagle słyszę bum. Huk straszny, wstaję, oczy przecieram ze zdumienia i znowu bum. Przestraszyłam się jak nie wiem co. Duchy? W moim domu straszy, ktoś szarpie za klamkę. Tymczasem Kocinka brała duży rozpęd, wyskakiwala w górę jak z procy i spadała prosto na klamkę, więc klamka się opuszczała, a wtedy piruet i tylnymi łapkami kopa w drzwi. I co? I kot dumny i blady z podniesionym ogonem wkroczył sobie do sypialni, jak gdyby nigdy nic. Poddałam się, przecież nie będę drzwi zastawiać krzeslami na litość bosą.
Budzenie nr 5.
Obecnie metody budzenia są bardzo mało wyrafinowane. Kocinka rozpędza się wskakuje mi na klatkę piersiową i skacze po niej jak po trampolinie. Nieraz jej się lapka omsknie i spada mi na głowę. Zmarlego by obudziła!
Kot osiągnął to co chciał. O świcie gdy moja podświadomość wyczuwa w okolicach łóżka kota, wysuwa się spod ręki kołdra i przez 5 minut głaszcze kota (kot podchodzi pod rękę) to jest tzw. funkcja drzemki w telefonie, daje po tym pospać jeszcze z 10 minut, a potem lunatykując trzeba odkręcić wodę w łazience i otworzyć balkon. Gdy tylko pojawi się pierwszy ptaszek, człowiek może z powrotem pójść spać, ma spokoj ... przez jakiś czas. Tylko się później dziwi dlaczego mu tak rachunki za wodę wzrosły! Ale kto by tam myślał o 4 nad ranem, żeby wrócić do tej łazienki i zakręcić kurek z wodą.
Czy wasze koty dwa razy dlużej i dziesięc razy głośniej przekopują w nocy i nad ranem żwirek. Moja Meg to jakby się najęła do pracy w kopalni. Zabawne, że w ciągu dnia zajmuje jej to ulamki sekund, ale nie wcale nie jest złośliwa. Skąd taki pomysł? To przecież taki słodki, kochany kotek!
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Uploaded with ImageShack.us
Meg: Będę się tak w Ciebie wpatrywać dopóki sobie nie przypomnisz. No czego mi jeszcze dzisiaj nie dalaś? Uwaga: Intensyfikuje spojrzenie. No pomyśl! Uwaga nadaję Ci to oczami, mentalna wymiana myśli. Jesteś gotowa na odbiór? Skup się, ile mam się tak w Ciebie wpatrywać?!!! No przecież SMACZKA mi jeszcze nie dałaś!
- Yola
- Posty: 480
- Rejestracja: 03 sie 2010, 09:32
- Kontakt:
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
