Strona 1 z 18

Miot E - Clara i Ice Lilac British Velvet*CZ

: 24 sty 2009, 21:11
autor: Dorszka
Nie żeby się jakoś bardzo przemęczała, ale zadanie wykonane a ona sama przeszczęśliwa.

Tym razem postanowiłam Was nie obciążać nerwami, wystarczą te po mojej stronie :) nie było mnie dziś cały dzień, bo dziś była porodówka.

Kotki były dwa, i taki stan mamy obecnie. Nie szacuję Clarowego brzucha na nic więcej, zwłaszcza że mama się już umyła, poszła jeść i pić.

Oczywiście kocięta nie byłyby Agilis Cattus, gdyby przyszły na świat bez przygód. Nie mogę narzekać, to najszybszy i najsprawniejszy poród Clary, i bez "strat", że tak to nieładnie ujmę, co napawa mnie wielkim szczęściem i radością. Od odejścia czopa o 12 do 18 po wszystkim. Byłoby może trochę prędzej, gdyby nie rzeczone przygody.

Wszystko przebiegało bardzo prawidłowo, tylko gdy zaczęły się parte, zaczęłam trochę pękać, że dość długo są bezproduktywne. Wreszcie coś się pokazało. Wyglądało jak... ogon. Stwierdziłam, że mam omamy, że to niemożliwe po raz drugi, ale Clara zrobiła się niespokojna, za wszelką cenę pilnowałam, żeby nie sięgała za bardzo pod ogon, bo ją to rozpraszało i przestawała przeć. Po jakimś czasie ku swojemu przerażeniu ponownie zobaczyłam ogon, tym razem byłam już pewna, bo obok pojawiła się stopa. Clara szaleje, bo już znowu czuje, więc próbuje sięgać. Ja ją na siłę do poziomu, ona miauczy i warczy, zastanawiam się, czy ten poród ukończę w jednym kawałku... Do poziomu, i podpierając łapy próbuję ja zachęcić do parcia, ona na szczęście rozumie, jeden skurcz, pojawiła się druga łapka. ŁAPY SIĘ RUSZAJĄ. Nie potrafię opisać, co wtedy czułam. Clara znów próbuje sięgać, ja ją znów na siłę kładę, znów zgrzyt zębami, ale już bez zachęty zaczyna przeć. Ona prze a ja za te nóżyny. Jak przed niespełna trzema miesiącami... Ale tym razem idzie sprawniej, dosłownie trzy wyparcia, i przy jej STRASZNYM krzyku wyciągam kociaka na zewnątrz. Ściągam resztę błon, łapki ruszały się nie na darmo, malec żywy :)

Drugi kociak przyszedł już na świat w sposób nudny i typowy, tyle że był strasznie zaklajstrowany.

Jestem bardzo szczęśliwa, bałam się tego porodu bardzo, bo już myślałam, że jakieś fatum... Kociaki to chyba dwaj chłopcy, ale w euforii dokładnie jeszcze nie sprawdziłam. Lilak i niebieściak, lilak tym razem nie tak jaśniutki jak Czesia :)

Niebieski:

Obrazek

Liliowy:

Obrazek

Razem:

Obrazek

: 24 sty 2009, 21:20
autor: Mago
To dopiero jest nowina !

<tańczy> <tańczy> <tańczy>
Tak strasznie się cieszę, że Clara ma kociaczki, że wszystko poszło sprawnie :-)
Dużo, dużo zdrowia życzę maluszkom i ich mamie.

: 24 sty 2009, 21:28
autor: Ania i Krzyś
:-o Bez komentarza...

Cirerpliwa jesteś Dorszko...
...że nikomu nie powiedziałaś i wytrzymałaś taką presję?!

Gratulujemy z całego serca i trzymamy kciuki za prawidłowy rozwój świeżego nakotku.

Teraz macie w domu niezły koci zwierzyniec :P

: 24 sty 2009, 21:47
autor: Creme
O mamciu są cudowne i takie jaśniutkie - oba.
Dorota już możesz z nich być dumna (ja babcia nr 2 jestem zauroczona, mam prześliczne, cudowne, najukochańsze wnuczęta) <serce>
Dużo zdrówka dla Clary i niech maluszki zdrowo i pięknie rosną

P.S. Byłaś bardzo dzielna podczas porodu <pokłon>

: 24 sty 2009, 21:51
autor: kesja
Dorotko, TY wiesz jak się cieszę bardzo :)

: 24 sty 2009, 21:55
autor: marta
Ale wiesci!! <shock>
A ja coś przeczuwałam jak Dorszka pisała, że Clara całkiem odseparowana od Nowej... <mrgreen>
Tylko nie myłsałam, że tak szybko :-)
OLBRZYMIE gratulacje <klaszcze>

: 24 sty 2009, 22:35
autor: Dorszka
Ania i Krzyś pisze:...że nikomu nie powiedziałaś i wytrzymałaś taką presję?!
To rzeczywiście było trudne, ale ilość listów i PW takich naprawdę od serca przeżywających moje niepowodzenia... Nie chciałam po prostu znów wszystkich obciążać.

Na razie martwi mnie jeszcze trochę niebieski, jest jakoś mało ruchliwy i ogólnie ma słabsze napięcie mięśniowe niż lilak (a to lilak za nogi wyciągany!). Mam nadzieję, że to tylko taki początek i że moja radość nie jest przedwczesna.

Lilak przyssany, ja nie wiem jak ta Clara to robi, lilak już 4 gramy do przodu <shock> , niebieski jeden gram, przystawiam go dzielnie i przy cycu nawet trochę się ożywia. Może tylko gapa taka...

: 24 sty 2009, 23:37
autor: barbaros20
I jak tu systematycznie nie śledzić postów na stronie :-) Podziwiam za utrzymanie całej Clarowej ciąży w tajemnicy. Informacja o pojawieniu się dwóch małych kluseczek mnie zaskoczyła, ale bardzo pozytywnie <klaszcze> Cieszę się, że tym razem poszło sprawnie i bez komplikacji :ok: Trzymamy z moim kocurem kciuki i życzymy maluszkom duuuuużo zdrówka i szybkiego przybierania na wadze!!!

: 25 sty 2009, 10:49
autor: Agnieszka
Lilak na zdjęciu z profilem ma szczękę jak mięśniak z kreskówek. Gratulacje!
No to teraz prawdziwa pełna chata. Oseski, młodzież, nowa lokatorka, matka w połogu, kobieta w hormonalnym szaleństwie...

: 25 sty 2009, 11:09
autor: Dorszka
Agnieszka pisze:No to teraz prawdziwa pełna chata. Oseski, młodzież, nowa lokatorka, matka w połogu, kobieta w hormonalnym szaleństwie...
Agnieszko, gdyby to kto inny powiedział, to miałabym podejrzenia... No mam za swoje krótko mówiąc :)

Ale jak te maluchy wszystko wynagradzają, siedziałam dziś do nocy i bawiłam się jak kot, czyli we wpatrywanie :) Choćbym nie wiem jak miała się bać porodów i różnych nieprzewidzianych rzeczy, to i tak kociaki będą się pojawiały, niby za każdym razem to samo, a takie cudowne.

Maluszki już na Clarowym mleku ruszyły, ja nie wiem jak ona tę mleczarnię uruchamia, jeszcze doba nie minęła, a kociaki już 8-10 gramów do przodu.

Lilak oczywiście debeściak, to on już 10 się zaokrąglił. Niebieściaczek budzi moje wszystkie najcieplejsze uczucia, jest taki cichutki i bezradny, muszę go przystawiać, bo nie bardzo pamięta o jedzeniu. Ale też już do przodu :)

Zapomniałam napisać, urodzili się obaj jak spod jednej matrycy, 96 gramów, kładłam po trzy razy i waga nie chciała pokazać inaczej :) Dziś przed chwilą lilaczek już 106, a niebieski 103-4, zależy jak się ruszy.