: 13 gru 2009, 11:07
Potrzebuję konsultacji z kociej wokalistyki. Ostatnio Ozzy zaczął śpiewać. To trwa od kilku dni: siada sobie przeważnie w brodziku, chociaż lubi też w sypialni na komodzie i nawet nie miałczy- normalnie śpiewa. Nad brodzikiem jest kratka wentylacyjna, może słyszy stamtąd koty sąsiada? A jak śpiewa na komodzie, to też patrzy na sufit i śpiewa do niego. To przypomina trochę marcowe koncerty kotów podwórkowych, ale przecież on jest wykastrowany...
Orientuję się już mniej wiecej w jego miaukach, przeważnie odgaduję o co chodzi, ale tego nie rozumiem... Może ktoś przetłumaczy z kociego na ludzkie?
Orientuję się już mniej wiecej w jego miaukach, przeważnie odgaduję o co chodzi, ale tego nie rozumiem... Może ktoś przetłumaczy z kociego na ludzkie?
