Strona 10 z 24

Re: muffi

: 17 sie 2013, 09:21
autor: Becia
Wiem co czujesz, to samo przeżywałam z moją sunią. Jedno się wyleczyło, drugie się przyplątało :((((
Trzymaj się :hug:

Re: muffi

: 17 sie 2013, 09:24
autor: SZYLKRECIA
Becia pisze:Wiem co czujesz, to samo przeżywałam z moją sunią. Jedno się wyleczyło, drugie się przyplątało :((((
Trzymaj się :hug:
Ale ja już nie wiem, co z nią robić, chyba po prostu zostawię ja w spokoju na jakiś czas ;-(

Re: muffi

: 17 sie 2013, 09:32
autor: Danusia
Alergia jest zawsze wokół głowy ale to są rany drapane ,szarpane tak tłumaczyła mi dermatolog dr Karaś-Tęcza nie pod brodą .
Kolorus miał kiedyś odczyny alergiczne po inhalacji ale to był straszny obrzęk i czerwona skóra .
Póki nie ma nic na skórze zostaw koteczkę tylko obserwuj , doświadczona i to bardzo w leczeniu kocich alergii jest nasza forumowa Bartolka jej obie koteczki Holi i Bibi są strasznymi alergiczkami ( i to właśnie pokarmowymi) ona najlepiej by doradziła, ale moim zdaniem to nie to :-)

Agnieszko staraj się zachować dystans do wszystkiego co dotyczy koteczki one to czują ,a każdy stres na kotki żle wpływa.
Wiem ,ze to trudne ( już ja wiem najlepiej ja tez zawsze cos sobie znajdę do zamartwiania się ) zawsze staram się w takich momentach przypominać słowa Dorszki i zaraz mi lepiej ,wiec i Tobie to polecam <mrgreen>

Re: muffi

: 17 sie 2013, 14:46
autor: SZYLKRECIA
Danusia pisze:Alergia jest zawsze wokół głowy ale to są rany drapane ,szarpane tak tłumaczyła mi dermatolog dr Karaś-Tęcza nie pod brodą .
Kolorus miał kiedyś odczyny alergiczne po inhalacji ale to był straszny obrzęk i czerwona skóra .
Póki nie ma nic na skórze zostaw koteczkę tylko obserwuj , doświadczona i to bardzo w leczeniu kocich alergii jest nasza forumowa Bartolka jej obie koteczki Holi i Bibi są strasznymi alergiczkami ( i to właśnie pokarmowymi) ona najlepiej by doradziła, ale moim zdaniem to nie to :-)

Agnieszko staraj się zachować dystans do wszystkiego co dotyczy koteczki one to czują ,a każdy stres na kotki żle wpływa.
Wiem ,ze to trudne ( już ja wiem najlepiej ja tez zawsze cos sobie znajdę do zamartwiania się ) zawsze staram się w takich momentach przypominać słowa Dorszki i zaraz mi lepiej ,wiec i Tobie to polecam <mrgreen>
Dzięki Danusiu :roza:
Wszystkie rady biorę do serducha. Często się kończy to tak, że nad sobą muszę pracować :ok: Jak ja się zmieniam, to i w otoczeniu widac zmiany, ale to chyba naturalne. Ruszam zatem do "roboty" <ok>
Pozdrawiam
Miziaki dla Kaluni i Kolorado :kotek:

Re: muffi

: 17 sie 2013, 15:56
autor: Zafira
Moja Nuta jest uczulona na samą nazwę Royal Canin. Natychmiast rozdrapuje sobie rany pod brodą, na szyi, a raz udało jej się zdrapać sobie wielki placek nad okiem. To własnie się tak zaczyna: drapaniem w jakimś upatrzonym miejscu aż pojawi się tam rana, no i wtedy to już wiedziałam,że znowu karma została skażona jakąś chrupką RC. Bez dostępu do RC ( nawet ta antyalergiczna powodowała świąd) nie ma żadnych kłopotów z drapaniem.
Spokojnie obserwuj co się wykluje, nie zadręczaj się. Będzie dobrze :ok:

Re: muffi

: 18 sie 2013, 06:38
autor: SZYLKRECIA
Oj i znowu nieszczęście
Kilka dni było spokoju, bez krwi, aż do dziś, rano znowu Muffcia zrobiła kupkę ze świeżą krwią ;-(
Lekarz ostatnio zalecił przejście od razu na calm, sprawdzenie karmy przez miesiąc i jak nie przejdzie odrobaczanie na lamblie, ja nie posłuchałam bo zaczęłam dawać PoN i chwilę się uspokoiło, ale niestety nie na długo ;-(

Słuchajcie, podpowiedzcie coś, czy od razu mam przechodzić na karmę RC calm, czy dalej trzymać na PoN.
Jestem podłamana, przyznaję :((((

Zafiro,
To straszne, co piszesz o tej alergii na Royala <shock> <shock> Czym kociaka karmisz w takim razie?

Re: muffi

: 18 sie 2013, 07:52
autor: Zafira
Nutka jest na karmie Taste of The Wild. Ale każda inna jest też dla niej dobra, byle to nie było RC.Nie mam pojęcia co paskudnego jest w tych karmach.
Strasznie mi przykro, że krew znowu się pojawiła. Moim zdaniem ten calm niewiele tu pomoże, trudno mi sobie wyobrazić,że kot z nerwów krwawi z układu pokarmowego.A jeśli już chcesz ją uspokoić to jest też syrop o podobych właściwościach i możesz go podać bez zmieniania karmy.
Co kotka jadła w hodowli? Miała wtedy takie kłopoty ? Jeśli nie, to postarałabym się odtworzyć taki sam sposób żywienia.
Nadal obstawiam lamblie, ale to tylko przeczucie, wcale nie musi być prawda.
Nie martw się, wyjdziecie z tego. Kicia ma apetyt, to tylko jakaś mała usterka.

Re: muffi

: 18 sie 2013, 08:02
autor: SZYLKRECIA
Zafirko,
Kotka była na karmie Power of Nature w hodowli i kontynuowałam takie żywienie, dopóki nie pojawił się problem, myślałam że to surowe mięsko, czy saszetki, dlatego mokre dawno odstawione. Ale wszystko wraca.
w hodowli była zdrowa. ;-(

Re: muffi

: 18 sie 2013, 08:19
autor: Zafira
W takim razie pozostałabym przy PON.
Jeśli mogę coś poradzić, zbierz jeszcze raz tę kupę z kilku dni. W Dąbrowie Górniczej i Będzinie jest przychodnia Alaskan. W jednej z nich, teraz chyba w Dąbrowie przyjmuje dr Ewa Jeziorowska.Ona ci te lamblie znajdzie jeśli są, oni sami badają próbki, nigdzie nie wysyłają.Polecam, mnie zawsze pomagają, gdy w innych lecznicach nie radzą sobie. Dobra jest też dr. Roszkowska.

Re: muffi

: 18 sie 2013, 10:27
autor: SZYLKRECIA
Zafira pisze:W takim razie pozostałabym przy PON.
Jeśli mogę coś poradzić, zbierz jeszcze raz tę kupę z kilku dni. W Dąbrowie Górniczej i Będzinie jest przychodnia Alaskan. W jednej z nich, teraz chyba w Dąbrowie przyjmuje dr Ewa Jeziorowska.Ona ci te lamblie znajdzie jeśli są, oni sami badają próbki, nigdzie nie wysyłają.Polecam, mnie zawsze pomagają, gdy w innych lecznicach nie radzą sobie. Dobra jest też dr. Roszkowska.
Bardzo Ci dziękuję za poradę,
Będzin nie tak daleko,a Dąbrowa jeszcze bliżej chyba, czasem bywam w Czeladzi, to chyba obok. Na razie muszę poczekać na męża, aż wróci z pracy we wrześniu, wtedy ewentualnie podjedziemy.