Strona 10 z 36
: 24 wrz 2009, 20:38
autor: kasia z gdyni
I wieczorna sesja

: 24 wrz 2009, 23:35
autor: Silvia_pl
Kasiu - piękna koteczka gratuluję <klaszcze>
Bardzo podobało mi się "opowiadanie" na waszej stronie - jak namówić chłopa na kota - pierwsza klasa...
trzeba napisać jeszcze drugą część - jak namówić chlopa na drugiego kota
a potem trzecią.....
i czwartą.... <lol>
ja czekam - mam już dwa szkraby - ale chetnie przygarnę następne :-) (tylko chłopa trzeba namówić )
: 29 wrz 2009, 22:24
autor: EDZIA
Silvia_pl pisze: ... jak namówić chłopa na kota - pierwsza klasa...
trzeba napisać jeszcze drugą część - jak namówić chlopa na drugiego kota
a potem trzecią.... i czwartą.... <lol> ja czekam - mam już dwa szkraby - ale chetnie przygarnę następne :-) (tylko chłopa trzeba namówić )
Tak, tak <pokłon> ja również poprosze o druga czesc = jak namowic chłopa na trzeciego kota <lol>
: 30 wrz 2009, 05:29
autor: kasia z gdyni
A ja mam kota mało głaskliwego i boje się że jak kupie drugiego to pierwszy zamknie się w swoim kocim świecie, a tak to są przejawy kociej miłości, tylko wtedy kiedy KSIĘŻNA chce

ale są <zakochana> . Wczoraj pierwszy raz po 6 tygodniach przyszła dobrowolnie na kolana i siedziała 10 minut <tańczy> i podobno płacze jak wyjde do pracy , a jak wracam to wita mnie w drzwiach <serce> .
: 30 wrz 2009, 08:03
autor: ansar8
Mojej Bajce jeszcze NIGDY (ma 15 m-cy) nie zdarzyło się przyjść do mnie na kolana

i zaczynam wątpić aby kiedykolwiek się to zmieniło.
: 30 wrz 2009, 08:41
autor: kesja
Nie nalezy mówić NIGDY
Foebe pierwszy raz przyszła na kolana jak miała 4 lata 10 miesięcy!! ale teraz wieczorami z tychże moich kolan nie schodzi
warto było czekać, nawet za cenę bycia pokrytą sierścią
: 30 wrz 2009, 08:44
autor: Agathea
Moja Nelka też nie przychodzi na kolana, ale można ja głaskac kiedy to ona chce. Po dokoceniu stała się bardziej miziasta <tańczy>
: 30 wrz 2009, 11:11
autor: kasia z gdyni
: 30 wrz 2009, 11:56
autor: Agathea
No z takim kotem na kolanach nie powinnas marudzić

: 30 wrz 2009, 17:03
autor: Renia
Jak widać u nich to rodzinne, bo Fibi też lubi przysiąść na piszczelach
