Re: Moje rosyjskie słoneczka
: 21 paź 2016, 20:53
Kochani, nie mogę sobie poradzić ze swoimi Pumplami 
Jak wiecie, Majunia załatwiła nam się poza kuwetą w drugim pokoju (koopka). Miało to miejsce 3 razy, w odstępach 2-3 dni. Od ponad tygodnia koopka trafia do kuwety. Lekarz stwierdził, że to prawdopodobnie z przyczyn behawioralnych. Rzeczywiście od jakiegoś czasu, Kacperek dokucza Majuni tzn. chodzi za nią krok w krok, często zastępując jej drogę. Obserwuję to rano przed wyjściem do pracy i wieczorem po przyjściu do domu. Mam nadzieję, że w ciągu dnia śpią. Skąd nagle takie zachowanie?
Kacperek dąży cały czas do zapasów, jak stoi przy Majuni, zakłada łapkę na szyję i zaczynają się zapasy. Oczywiście nie pozwalam na to. Jak widzę, co się święci, zwracam uwagę, że nie wolno, co oczywiście działa, ale tylko na sekundy... Odkąd kupiłam piórka bird ( do tej pory nie miały) przestały się całkowicie interesować laserkiem, co nie ukrywam było dla mnie wygodne.
Więc wyciągam wędkę i się bawimy. Bawimy się parę minut, w końcu Kacperek przestaje już skakać jak "dzikus", zaczyna być mniej ruchliwy, więc domniemam, że ma już dosyć. Siadam do śniadania, za chwilę znowu zaczyna zaczepiać Majunię. Wieczorem jest to samo. Czy mam go co chwilę wybawiać aż do momentu żeby dał spokój Majuni? Przyznam się, że dopóki Kacper nie dokuczał tak Majeczce, mało się z nimi bawiłam
ale nie to, że wcale 
Nie mam pojęcia, jak z nimi postępować?
Dodam, tak mi się bynajmniej wydaje, że ze strony Kacperka to nie jest jakaś agresja. Koty nie syczą na siebie i nigdy nie syczały. Nieraz jak nie zauważę zapasów, to słyszę jak Majunia zamiałkoli...
Czy ktoś mądry się wypowie? Jak mam im pomóc, żeby wszyscy byli zadowoleni?
Ps. Teraz towarzystwo śpi jakby nigdy nic
Jak wiecie, Majunia załatwiła nam się poza kuwetą w drugim pokoju (koopka). Miało to miejsce 3 razy, w odstępach 2-3 dni. Od ponad tygodnia koopka trafia do kuwety. Lekarz stwierdził, że to prawdopodobnie z przyczyn behawioralnych. Rzeczywiście od jakiegoś czasu, Kacperek dokucza Majuni tzn. chodzi za nią krok w krok, często zastępując jej drogę. Obserwuję to rano przed wyjściem do pracy i wieczorem po przyjściu do domu. Mam nadzieję, że w ciągu dnia śpią. Skąd nagle takie zachowanie?
Kacperek dąży cały czas do zapasów, jak stoi przy Majuni, zakłada łapkę na szyję i zaczynają się zapasy. Oczywiście nie pozwalam na to. Jak widzę, co się święci, zwracam uwagę, że nie wolno, co oczywiście działa, ale tylko na sekundy... Odkąd kupiłam piórka bird ( do tej pory nie miały) przestały się całkowicie interesować laserkiem, co nie ukrywam było dla mnie wygodne.
Więc wyciągam wędkę i się bawimy. Bawimy się parę minut, w końcu Kacperek przestaje już skakać jak "dzikus", zaczyna być mniej ruchliwy, więc domniemam, że ma już dosyć. Siadam do śniadania, za chwilę znowu zaczyna zaczepiać Majunię. Wieczorem jest to samo. Czy mam go co chwilę wybawiać aż do momentu żeby dał spokój Majuni? Przyznam się, że dopóki Kacper nie dokuczał tak Majeczce, mało się z nimi bawiłam
Nie mam pojęcia, jak z nimi postępować?
Czy ktoś mądry się wypowie? Jak mam im pomóc, żeby wszyscy byli zadowoleni?
Ps. Teraz towarzystwo śpi jakby nigdy nic
