kosanna pisze:Co nowego u Sniezki, Fiony i Mruczki? Nie wierzę, że niczego przez ten czas nie zmajstrowały! :-) Głaski dla kociego stadka!

Dziękuję wszystko u nich dobrze

!!!
One co dziennie coś potrafią zmajstrować

. Dzisiaj bawiły się dookoła mojej torby pracowniczej

. Skakały po niej oraz wślizgiwały się do środka

. W pewnym momencie Śnieżka schowała się prawie całkiem do środka i tylko biały ogonek wystawał na zewnątrz

.
Fiona jak zwykle musiała pozrzucać różna gumki, spinki oraz długopisy które leżały gdzieś na półkach. Obie ze Śnieżką jak to zwykle kotki poprzynosiły różne zabawki do pokoju, a bawiąc się powpychały je w różne szpary żeby pańcia miała co wyciągać. Podczas mojej rozmowy z rodzicami Śnieżka bawiła się moim kucykiem i ciągała mi głowę w tył (kiedy nie mogła się od haczyć co oczywiście nie przeszkadzało jej w powtarzaniu sytuacji). Parę razy bawiły się podkładką pod drzwi w kuchni, zamykając się przy tym w kuchni, a potem wołały o pomoc, żeby pańcia przyszła i otworzyła bo chcą wyjść <roll>
Zwykle trzymamy się w grupie. Śpię to kotki w okół mnie

. Idę do kuchni, to one mi towarzyszą. Sprzątam, o to już jest najlepsza zabawa, bo pańcia powyciąga pełno papierów na których można się ślizgać, albo innych nowych rzeczy do przebadania <diabeł>. Kiedy przygotowuję coś do jedzenia to wskakują na kocie drzewko i obserwują z góry

. Czasem daję im cosik powąchać z ludzkiego jedzenia, ale krzywią się i mrużą oczy. Kiedyś przyłapałam Śnieżkę walczącą z moją kanapką na parapecie zostawiłam talerz na chwileczkę

. Kanapka była posmarowana serkiem takim białym z chrzanem, na to ogórek i pomidor oraz szczypiorek

. Coś jej nie spasowało, bo jak wracałam do pokoju z herbatą to obkładała moje śniadanie łapką

. Ale się uśmiałam, to tak zabawnie wyglądało

.
Fiona z kolei to ostatnio wielka księżniczka się zrobiła. Jak chcę ją pogłaskać to ona nie zawsze ma na to ochotę i ucieka, a po jakiejś godzince wraca żeby ją głaskać. Jest wtedy taka milusia. Jeśli siedzę przy komputerze to zwykle odbywa się to tak, że Fiona siada koło mojego krzesła na ziemi. Miałknie. Ja obracam głowę i widzę te duże, piękne Fionie oczka, które patrzą się na mnie jak ten kot ze Shreka (z bajki). Źrenice takie duże że mogę zobaczyć w nich swoje odbicie. Zdobywszy już moją uwagę, wskakuje mi na kolanka i się łasi (ale bardzo, bardzo delikatnie, bo księżniczka Fionka nie lubi mocnych głasków). Po chwili zwija się w kulkę i zasypia na kolanach. Kiedy się budzi i ponownie potrzebuję mojej uwagi, a ja np nie reaguję na jej słodkie pomiałkiwania, to sprytny kociak wskakuje na biurko i kieruje się prosto do mojej ręki z "myszką" od komputera

. Następnie kładzie się grzbietem centralnie na rękę, pokazując brzuszek i ten jej wzrok z odwróconej słodkiej pozycji <zakochana> ..... Żywcem nie da się w takiej sytuacji pracować

trzeba zrobić sobie przerwę

.
Mruczka. Hmmm... To jest specjalny przypadek. Zawsze pod obserwacją. Ona jest pierwsza do zjedzenia jakiś śmieci z podłogi, więc musimy uważać co nam spada na ziemię... Wszystkie krany i umywalki muszą być zawsze spłukane z chemii, bo Mruczka lubi lizać. Oprócz tego ma takie dni kiedy do nas przychodzi, wskakuje na kolanka i zasypia. A ma takie dni kiedy zostaje w kuchni na drzewku i się nie pokazuję. Nie wiem od czego to zależy ale zawsze w te jej "smutne dni", tak z Tż to widzimy, zgarniamy ją "siłą" do pokoju

. Zwykle wtedy już z nami zostaje i wtedy zadowolona się łasi. Wygląda to tak, jakby robiła to celowo <roll> . Ale ona chyba po prostu ma czasem takie leniwe dni

.
Fiona i Śnieżka zawsze przychodzą. Z rana pierwsze wbiegają do pokoju. Fiona ma zwykle dużo do powiedzenia na dzień dobry. Patrząc głęboko w oczy, pomiałkuje różnymi tonacjami

a Śnieżka od razu pcha się pod rękę żeby ją głaskać. Tak mocno pcha swoją główkę pod dłoń, że jej oczy robią się skośne <rotfl>

.
Teraz przerwa w rozrabianiu. Cisza dokoła i dźwięk laptopa je usypia. Trzy kulki leżą nieruchomo na łóżku. Słodkich kocich snów

....