Strona 9 z 24
Re: muffi
: 13 sie 2013, 15:00
autor: SZYLKRECIA
No właśnie ona cały czas jest głodna, jest wysterylizowana i mam obawę, że będzie tyć.... <gwiżdże> Często jest mi jej żal. Ale ona jest bardzo grzeczna, rzadko się dopomina o groszki, czasem liże miseczkę, a ja się kulę w sobie ze zgryzoty <suchy>
Re: muffi
: 13 sie 2013, 15:23
autor: Sonia
Nie wydzielaj jej jedzenia, tylko pilnuj, żeby dziennej dawki nie przekraczać.
Na moje oko to ona nie jest przecież jakaś wielce gruba, normalny, akuratny brysio

Re: muffi
: 13 sie 2013, 15:32
autor: Miss_Monroe
Śliczna koteczka <zakochana> , według mnie nie jest gruba. Mój Bentley był wykastrowany jak miał 4 miesiące, nigdy mu nie wydzielałam karmy

. Przez to nie rzuca się na miskę jak szalony, tylko kilka razy dziennie do niej podchodzi i je po troszeczkę.
Re: muffi
: 13 sie 2013, 15:34
autor: SZYLKRECIA
Dzięki dziewczyny, ale ona wszamia tyle, ile jej się da do miski... Dzienną porcję pochłania zwykle rano... w całości...
Zdecydowanie przekracza dawkę dobową, jak jej nie wydzielać...a rusza się średniawo, kocia bieżnia by się zdała...

Re: muffi
: 13 sie 2013, 16:46
autor: Barlog
Śliczna Muffinka jest.Moim zdaniem wygląda normalnie i nie potrzebuję diety
Re: muffi
: 13 sie 2013, 16:49
autor: Dorszka
Wydzielanie karmy prowadzi właśnie do wyjadania wszystkiego, na wszelki wypadek. Jeśli karma postoi, i Muffi zorientuje się, że jej nie ubywa, po kilku dniach powinna wrócić do kociego stylu jedzenia, czyli często a po trochu.
Na PoN naprawdę nie powinna utyć, a wręcz może trochę schudnąć. Oczywiście jeśli to tylko PoN. Jeśli jest jakiś dodatek karmy bogatej w węglowodany, to już gwarancji nie ma, przy małej ilości ruchu zapewne zacznie się odkładać tu i ówdzie.
Re: muffi
: 13 sie 2013, 16:56
autor: SZYLKRECIA
Dorszka pisze:Wydzielanie karmy prowadzi właśnie do wyjadania wszystkiego, na wszelki wypadek. Jeśli karma postoi, i Muffi zorientuje się, że jej nie ubywa, po kilku dniach powinna wrócić do kociego stylu jedzenia, czyli często a po trochu.
Na PoN naprawdę nie powinna utyć, a wręcz może trochę schudnąć. Oczywiście jeśli to tylko PoN. Jeśli jest jakiś dodatek karmy bogatej w węglowodany, to już gwarancji nie ma, przy małej ilości ruchu zapewne zacznie się odkładać tu i ówdzie.
Tak niestety ma Pani absolutną rację, to chyba ten sam mechanizm, co u ludzi, dlatego bywa, że ci co jedzą mało - tyją. Może też tak być ze zwierzętami, a dodatkowo więcej "magazynują" na wypadek braku i głodu....

ale...miała kilka razy dostępną karmę przez cały czas, bez wydzielania, po 3 dniach tak się ojadała, że wyglądała na spuchniętą. Więc był odwrót i znowu wydzielanie. I tak to trwa niestety.
Na razie ma RC gastro i PoN przez parę dni, żeby zmiana karmy nie była zbyt gwałtowna. Myślę, że od piątku będzie to tylko PoN, więc wrócę wtedy do "pełnej miski"
Re: muffi
: 14 sie 2013, 11:03
autor: Zafira
Nie widzę zupełnie na zdjęciach aby brysia była za gruba. Bryś musi być okrągły . Może wet tego nie wie?
Jeśli chcesz odchudzić Muffi to postaraj się o żywiołowego towarzysza. Ja polecam devonka oczywiście, moja Domia wyrabia teraz 1000% swojej dawnej normy ruchu odkąd jest Karmelek.
Re: muffi
: 17 sie 2013, 09:04
autor: SZYLKRECIA
Zafira pisze:Nie widzę zupełnie na zdjęciach aby brysia była za gruba. Bryś musi być okrągły . Może wet tego nie wie?
Jeśli chcesz odchudzić Muffi to postaraj się o żywiołowego towarzysza. Ja polecam devonka oczywiście, moja Domia wyrabia teraz 1000% swojej dawnej normy ruchu odkąd jest Karmelek.
Dzięki za dobre słowa :-)
Oj, myślałam już o tym, ale nie jestem pewna, czy damy radę... wszyscy <rotfl>
Re: muffi
: 17 sie 2013, 09:16
autor: SZYLKRECIA
Nie mogę uwierzyć, że od tygodnia nasz Muffcia robi kupki bez krwi, wprawdzie są trochę luźne, ale może jest to efekt pasty, którą jej częściej podaje ze względu na kłaki. Sytuacja się poprawiła po odstawieniu karmy RC sterilised. Muffcia jest jak pisałam już wiele razy na PoN kurczak, łosoś, jagniecina, ryż. Ale jak z kupkami problem się skończył, to zaczęło się drapanie wokół uszków, niby zawsze się "czesała" wokół uszu, ale teraz mam wrażenie że częściej. Nie ma brudnych uszu, nie ma woskowiny, w tych miejscach, w których widzę przynajmniej, nic nie wycieka. Czasem dochodzi do tego potrząsanie główką, ale zdaje mi się że tak miała od zawsze, może tego nie zauważałam wcześniej. Szczerze mówiąc już brakuje mi sił do naszego kociaka. Nie chcę panikować, do weta raczej póki co się nie wybiorę po ostatnim traumatycznym pobieraniu krwi. Czy to możliwe, żeby to była alergia? - karma jest hypoalergiczna. Czy znowu stres? A może świerzb? - choć trudno mi w to uwierzyć...
