O jak miło, że o nas pamiętasz! Właśnie się zdziwiłam, że nie mogę siebie odszukać na trzeciej, albo czwartej stronie, bo tak dawno mnie nie było... U Meg wszystko w porządku tylko ja mam doła! Co tylko uzbieram na małą czekoladę, to pojawiają się jakieś niespodziewane wydatki typu: scholowanie auta, przegląd auta, ubiezpieczenie nieskiego wkładu własnego, naprawa samochodu, prezenty na śluby itp. Długo by wymieniać...

Maluchem ze schroniska, albo z domu tymczasowego też mi nie dane było się dokocić, chociaż już trzy próby były podjęte! Tak, że jak lakshmi będzie szukać tego samochodu, co by tam podłożyć kota, to ja też się zgłaszam na ochotnika...

:-) A teraz, żeby nie marudzić już więcej to kilka zdjęć Meg, która chyba wyrasta z wieku kocięcego, bo robi się coraz bardziej "stateczna" i "spokojna".
Uploaded with
ImageShack.us
Meg uwielbia siadać "w progu" balkonu, a ponieważ wpada wtedy do mieszkania "halny", to chcę, aby kot się zdecydował: w jedną, albo w drugą. Na tym zdjęciu próbowałam pomóc jej w podjęciu decyzji, czyli postawiłam ją na balkonie. I to są właśnie ślady jak się Meg zaparła, co miało oznaczać nigdzie nie pójdę w ten ziąb! A później delikatnie wróciła z powrotem do ciepłego domku!
Uploaded with
ImageShack.us
Meg: To jest moje ulubione miejsce, a nie żaden balkon! Muszę się schować, bo nie wiem co tej mojej pani do głowy strzeli, znowu mnie będzie chciała "wystawić"...
Uploaded with
ImageShack.us
Meg: im bardziej tu zaglądasz tym bardziej mnie tu nie ma!